We wtorek 22 września w rejonie amerykańskiej bazy lotniczej Spangdahlem rozbił się samolot wojskowy. Według pierwszych informacji jedna osoba została ranna. Świadkowie widzieli maszynę gwałtownie tracącą wysokość, a chwilę później nad bazą pojawiła się duża kolumna czarnego dymu. Na miejscu natychmiast rozpoczęła się akcja służb ratunkowych.

Katastrofa samolotu wojskowego w Niemczech

Informację o zdarzeniu przekazały we wtorek po południu władze powiatu Eifelkreis Bitburg-Prüm w Nadrenii-Palatynacie. Według wstępnych ustaleń wojskowa maszyna rozbiła się w pobliżu amerykańskiej bazy lotniczej Spangdahlem.

Pierwsze komunikaty były bardzo oszczędne. Potwierdzono jednak, że jedna osoba została ranna. Na miejsce skierowano straż pożarną oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Nie podano jeszcze oficjalnie, co doprowadziło do wypadku.

Świadkowie zobaczyli czarną kolumnę dymu

Dramatyczne chwile relacjonowali mieszkańcy okolic bazy. Według niemieckiej stacji SWR kilka osób zauważyło potężną kolumnę czarnego dymu unoszącą się nad terenem wojskowym.

Burmistrz pobliskiego Speicher Birthe Thomsen powiedziała, że widziała samolot szybko tracący wysokość. Niedługo później zauważyła dym i wezwała służby ratunkowe.

Niemieckie media informowały ponadto, że miało chodzić o wojskowy odrzutowiec. Pojawiły się doniesienia o samolocie F-16 i o tym, że pilot zdołał użyć fotela katapultowego. Te szczegóły nie były jednak w pierwszych godzinach po zdarzeniu oficjalnie potwierdzone przez amerykańską bazę, dlatego należy traktować je jako informacje wstępne.

Jedna osoba została ranna

Według pierwszego komunikatu lokalnych władz w wypadku ucierpiała jedna osoba. Nie ujawniono ani jej tożsamości, ani dokładnego stanu zdrowia.

Agencja AP podkreślała również, że bezpośrednio po katastrofie nie było jeszcze oficjalnej informacji, czy rozbity samolot należał do sił amerykańskich czy innego państwa. Baza Spangdahlem zapowiedziała wydanie własnego komunikatu.

Na razie nie ma też informacji o innych osobach poszkodowanych.

Spangdahlem to ważna baza amerykańskiego lotnictwa

Baza Spangdahlem znajduje się w Nadrenii-Palatynacie, niedaleko granic z Luksemburgiem i Belgią. Stacjonuje tam 52. Skrzydło Myśliwskie Sił Powietrznych USA. Jednostka wykorzystuje między innymi samoloty F-16 Fighting Falcon i realizuje zadania związane ze wsparciem NATO oraz amerykańskich operacji w Europie.

Według AP z bazą związanych jest około 5 tys. wojskowych, pracowników cywilnych i członków ich rodzin. Na miejscu pracują również setki obywateli Niemiec.

To nie pierwszy wypadek F-16 związany ze Spangdahlem. W październiku 2019 roku maszyna należąca do 480. Eskadry Myśliwskiej rozbiła się podczas rutynowego lotu szkoleniowego w pobliżu miejscowości Zemmer. Pilot wówczas katapultował się i odniósł lekkie obrażenia.

Przyczyna wypadku pozostaje nieznana

Najważniejsze pytanie dotyczy teraz tego, dlaczego wojskowy samolot zaczął gwałtownie tracić wysokość. W pierwszych komunikatach nie wskazano ani awarii technicznej, ani błędu pilota jako przyczyny zdarzenia.

Służby zabezpieczają miejsce katastrofy, a szczegółowe okoliczności będą ustalane podczas dalszego postępowania. Na kolejne informacje trzeba poczekać na oficjalny komunikat władz bazy Spangdahlem.

Na tę chwilę potwierdzone pozostają dwa kluczowe fakty: 22 września w rejonie amerykańskiej bazy w Niemczech rozbił się wojskowy samolot, a jedna osoba została ranna.

To też może cię zainteresować: Poszukiwania Emilii Koprowskiej ruszyły na nowo. Służby zastosowały inną metodę

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Policja podjęła decyzję w sprawie Kingi Dudy. Wiadomo, jak zakończyła się sprawa