Maszyna leciała z Szardży do Karaczi, a na pokładzie znajdowało się pięć osób. Chwilę przed utratą kontaktu załoga zgłosiła problem z systemem nawigacyjnym.

Sprawa od początku budzi ogromne emocje, bo ostatnie minuty lotu miały bardzo gwałtowny przebieg. Według danych śledzących ruch lotniczy samolot nagle tracił wysokość, później ponownie się wznosił, a następnie wszedł w bardzo strome opadanie. Po kilkunastu godzinach poszukiwań służby odnalazły szczątki maszyny na Morzu Arabskim.

Samolot leciał do Karaczi

Boeing 737 wykonywał lot cargo z Szardży w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do Karaczi w Pakistanie. Do problemów doszło we wtorek 7 lipca wieczorem czasu lokalnego, gdy maszyna znajdowała się nad Morzem Arabskim, około 155 mil morskich na zachód od Karaczi.

Około godziny 21:18 czasu pakistańskiego pilot zgłosił problemy z systemem nawigacyjnym. Trzy minuty później kontakt z samolotem został utracony. W tym czasie kontrolerzy próbowali prowadzić maszynę, ale sytuacja bardzo szybko zaczęła się pogarszać.

Na pokładzie było pięć osób: dwóch pilotów, dwóch inżynierów i pracownik wsparcia. K2 Airways przekazały, że współpracują z pakistańskimi władzami i służbami odpowiedzialnymi za wyjaśnienie zdarzenia.

Ostatnie słowa pilota

Najwięcej uwagi przyciągnął ostatni komunikat z kokpitu. Według medialnych doniesień pilot miał zgłosić, że samolot „kołysze się” lub „dryfuje”. Te słowa są teraz jednym z elementów, które będą analizowane przez śledczych.

Taki komunikat może wskazywać, że załoga odczuwała poważne trudności z kontrolowaniem kierunku albo stabilności lotu. Na tym etapie nie można jednak przesądzać, co było przyczyną problemów. Samo zgłoszenie awarii systemu nawigacyjnego nie wystarcza, aby wyjaśnić, dlaczego maszyna później gwałtownie zmieniła wysokość.

Eksperci będą musieli sprawdzić dane techniczne, zapisy łączności, historię obsługi samolotu oraz warunki panujące w czasie lotu.

Dane z lotu pokazują gwałtowne manewry

Według informacji z serwisów monitorujących ruch lotniczy ostatnie minuty lotu były bardzo niestabilne. Samolot miał stracić około 5 tysięcy stóp wysokości w mniej niż minutę, następnie wznieść się o około 6 tysięcy stóp, po czym wejść w bardzo szybkie opadanie.

Ostatni przesłany punkt danych wskazywał wysokość około 1100 stóp nad poziomem morza i wyjątkowo dużą prędkość zniżania. To właśnie te odczyty sprawiły, że eksperci zaczęli mówić o bardzo poważnym problemie w końcowej fazie lotu.

Na razie nie wiadomo, czy załoga miała realną możliwość odzyskania kontroli nad maszyną. Takie ustalenia będą możliwe dopiero po analizie wszystkich dostępnych danych.

Wrak odnaleziono po 12 godzinach

Pakistańskie służby odnalazły szczątki samolotu około 53 mile morskie na południe od portu Ormara. W akcję zaangażowano między innymi marynarkę wojenną oraz Pakistan Maritime Security Agency. Poszukiwania prowadzone były z powietrza i z morza.

Odnalezienie fragmentów maszyny nie zakończyło działań. Służby nadal poszukują członków załogi i zabezpieczają miejsce zdarzenia. Operacje na morzu są szczególnie trudne, bo zależą od pogody, widoczności, prądów i głębokości akwenu.

Pakistański premier Shehbaz Sharif polecił przyspieszenie działań poszukiwawczych i przekazał wyrazy współczucia rodzinom osób znajdujących się na pokładzie.

To był starszy Boeing 737 w wersji cargo

Maszyna należąca do K2 Airways była Boeingiem 737-400, czyli starszym wariantem tego samolotu. Nie był to Boeing 737 MAX. Według dostępnych informacji samolot miał 27 lat, wcześniej służył jako maszyna pasażerska, a w 2012 roku został przebudowany na wersję transportową.

To istotna informacja, ponieważ sama nazwa Boeing 737 często wywołuje skojarzenia z innymi modelami tej rodziny. W tym przypadku chodziło o starszy samolot cargo, wykorzystywany do przewozu ładunków.

Śledczy będą musieli sprawdzić jego historię techniczną, ostatnie przeglądy, ewentualne wcześniejsze usterki oraz stan systemów pokładowych.

Śledztwo może potrwać wiele miesięcy

Wypadki lotnicze rzadko mają jedną prostą przyczynę. Zazwyczaj śledczy badają cały łańcuch zdarzeń: stan samolotu, decyzje załogi, komunikację z kontrolą lotów, pogodę, procedury oraz działanie systemów pokładowych.

Kluczowe mogą okazać się czarne skrzynki, jeśli zostaną odnalezione i możliwe będzie odczytanie zapisów. Rejestrator rozmów z kokpitu oraz rejestrator parametrów lotu mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie wydarzyło się po zgłoszeniu problemu z nawigacją.

Do czasu zakończenia dochodzenia należy zachować ostrożność w ocenach. Wiadomo, że Boeing 737 zniknął z radarów nad Morzem Arabskim, że wcześniej zgłoszono problem techniczny i że odnaleziono szczątki maszyny. Ostateczne przyczyny zdarzenia będą jednak wymagały szczegółowej analizy.

Rodziny załogi czekają na informacje

Najważniejsze pozostają teraz poszukiwania pięciu osób, które były na pokładzie. Dla ich rodzin każda godzina bez oficjalnych informacji jest czasem ogromnej niepewności.

Sprawa jest śledzona przez media na całym świecie, ponieważ dotyczy międzynarodowego lotu cargo, zaginionej maszyny i dramatycznych ostatnich minut przed utratą łączności. O tym, co naprawdę wydarzyło się nad Morzem Arabskim, przesądzą dopiero ustalenia służb i ekspertów lotniczych.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Obca kobieta oznajmiła mi radośnie, że spodziewa się dziecka z moim mężem": Zamarłam między półkami sklepu

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Takiego pozwu jeszcze nie widział. Michał Wiśniewski mówi o rozwodzie