Pierwsze szkody odnotowano między innymi w Wielkopolsce i województwie lubuskim. W niektórych miejscach wiatr zrywał elementy dachów, łamał drzewa i uszkadzał samochody, a kule gradu były na tyle duże, że niszczyły zadaszenia. Synoptycy ostrzegają, że to nie koniec groźnej pogody.

Polska znalazła się pod wpływem gwałtownego frontu atmosferycznego. Po serii bardzo gorących dni nad część kraju zaczęły wkraczać burze, które miejscami szybko przybrały niebezpieczny charakter. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu, porywisty wiatr i grad.

Pierwsze uderzenie żywiołu było szczególnie odczuwalne na zachodzie kraju. Burze przeszły przez część Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, gdzie pojawiły się pierwsze informacje o zniszczeniach.

Front wszedł do Polski. Burze przyszły z ogromną siłą

Gwałtowne zjawiska zaczęły rozwijać się w niedzielę po południu i wieczorem. Łowcy burz informowali o coraz silniejszych opadach, wyładowaniach i porywistym wietrze. W okolicach Czarnkowa w Wielkopolsce pojawił się nawalny deszcz oraz silny wiatr.

Sytuacja zmieniała się bardzo szybko. To typowe dla burz rozwijających się podczas upałów, kiedy w atmosferze gromadzi się duża ilość energii. Wtedy nawet pozornie spokojne popołudnie może w krótkim czasie zamienić się w niebezpieczną nawałnicę.

W wielu miejscach nie chodziło już tylko o deszcz. Wiatr był na tyle silny, że zaczął powodować szkody.

Zerwane dachy i powalone drzewa

Najpoważniejsze doniesienia napłynęły między innymi ze Strzelec Krajeńskich w województwie lubuskim. Na zdjęciach publikowanych po przejściu burz widać zerwane elementy konstrukcji blaszanych dachów, powalone drzewa oraz uszkodzony samochód osobowy.

Takie zniszczenia pokazują, że front nie był zwykłą letnią burzą. Porywy wiatru mogły być punktowo bardzo silne i niebezpieczne. Przy takim żywiole szczególnie groźne są latające elementy dachów, połamane konary i przedmioty porwane z posesji.

Służby i łowcy burz ostrzegają, że szkód w regionie może być więcej. Pełna skala zniszczeń zwykle jest znana dopiero po kilku godzinach, gdy opady ustają, a służby docierają do kolejnych miejscowości.

Grad niszczył zadaszenia

Burzom towarzyszył także grad. W miejscowości Skrzatusz w Wielkopolsce spadły lodowe kule, których średnica miała przekraczać trzy centymetry. To rozmiar wystarczający, by uszkodzić rośliny, karoserie samochodów, szyby, panele i lekkie zadaszenia.

Na zdjęciach z regionu widać, że grad był na tyle ciężki, iż dziurawił plastikowe płyty faliste. Dla właścicieli domów, działek i gospodarstw to może oznaczać poważne straty.

Duży grad jest jednym z najbardziej niszczących zjawisk podczas burz. Może pojawić się nagle i trwać tylko kilka minut, ale skutki bywają bardzo kosztowne.

To nie koniec załamania pogody

Synoptycy ostrzegają, że najbliższe dni mogą przynieść dalsze niebezpieczne zjawiska. Polska ma znaleźć się w pogodowym rollercoasterze: z jednej strony ekstremalne temperatury, z drugiej gwałtowne burze, ulewy i silny wiatr.

Szczególnie trudne mogą być noce, gdy temperatura w wielu miejscach nie spadnie poniżej 20 stopni. Takie noce nazywa się tropikalnymi. Organizm nie ma wtedy szansy porządnie odpocząć od upału, a wysoka temperatura utrzymuje się także po zmroku.

Dodatkowo nad krajem mają przechodzić kolejne strefy burzowe. To oznacza, że zagrożenie nie ogranicza się do jednego regionu.

Możliwe lokalne podtopienia

Jednym z największych zagrożeń będą intensywne opady deszczu. Wolno przemieszczające się komórki burzowe mogą w krótkim czasie przynieść bardzo dużą sumę opadów. W praktyce oznacza to ryzyko lokalnych podtopień.

Najbardziej narażone są miejsca, gdzie kanalizacja deszczowa nie nadąża z odbiorem wody: ulice, przejazdy pod wiaduktami, piwnice, garaże podziemne i niżej położone posesje.

Podczas takiej ulewy nie należy wjeżdżać samochodem w głęboką wodę. Nawet jeśli przejazd wygląda na możliwy, poziom wody może być większy, niż się wydaje. Silnik może zgasnąć, a auto utknąć w zalanym miejscu.

Wiatr może osiągać groźne prędkości

Oprócz ulew i gradu niebezpieczny będzie także wiatr. Przy silnych burzach porywy mogą łamać drzewa, zrywać linie energetyczne i uszkadzać dachy. To właśnie wiatr najczęściej powoduje szkody widoczne natychmiast po przejściu nawałnicy.

Przed nadejściem burzy warto zabezpieczyć wszystko, co może zostać porwane: donice, parasole ogrodowe, krzesła, leżaki, trampoliny, narzędzia i lekkie konstrukcje na balkonach.

Samochodów lepiej nie parkować pod drzewami ani w pobliżu słupów i niestabilnych konstrukcji. W czasie burzy najbezpieczniej zostać w budynku.

Burza w czasie upału bywa szczególnie gwałtowna

Po bardzo gorących dniach burze mogą rozwijać się dynamicznie. Nagrzane powietrze, duża wilgotność i napływ chłodniejszego frontu tworzą warunki do gwałtownych zjawisk.

Właśnie dlatego ostrzeżenia pogodowe trzeba traktować poważnie. Nawet jeśli rano świeci słońce, po południu sytuacja może się całkowicie zmienić. Burza może pojawić się szybko, a jej skutki mogą być punktowo bardzo poważne.

To jedna z pułapek letniej pogody: niebezpieczeństwo nie zawsze nadchodzi stopniowo. Czasem wystarczy kilkanaście minut.

To też może cię zainteresować:

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: