Polska reprezentantka wykonała w Wiedniu utwór „Pray” i zdobyła łącznie 150 punktów. Choć nie udało się wejść do pierwszej dziesiątki, jej występ został bardzo dobrze oceniony przez jurorów.
Największy rozdźwięk pojawił się między głosami ekspertów a publiczności. Jury przyznało Polsce 133 punkty, natomiast telewidzowie dołożyli tylko 17 punktów. To właśnie niski wynik w głosowaniu widzów sprawił, że Szemplińska zakończyła konkurs na 12. pozycji.
Marta Nawrocka nie czekała do rana
Po finale w sieci szybko pojawiły się komentarze wsparcia dla Alicji Szemplińskiej. Głos zabrała także Marta Nawrocka. Pierwsza dama opublikowała w mediach społecznościowych krótką wiadomość skierowaną do polskiej reprezentantki. Według relacji mediów zrobiła to około godziny 1 w nocy, tuż po zakończeniu konkursu.
Jej wpis był krótki, ale jednoznaczny: „Gratulacje, Alicja! Jesteśmy z ciebie dumni”. Te słowa szybko zostały odebrane jako sygnał, że wynik punktowy nie przekreśla skali występu i emocji, jakie wywołała reprezentantka Polski.
Jury doceniło „Pray”, widzowie byli chłodniejsi
Występ Alicji Szemplińskiej od początku był komentowany jako jeden z najmocniejszych wokalnie momentów finału. Polka wyszła na scenę jako jedna z późniejszych uczestniczek wieczoru i postawiła na mocny głos, emocjonalną interpretację oraz sceniczną oprawę dopasowaną do utworu „Pray”.
To przełożyło się na wysokie noty od jurorów. Problemem okazało się jednak głosowanie publiczności. 17 punktów od telewidzów było wynikiem znacznie niższym, niż spodziewało się wielu fanów Eurowizji w Polsce.
W sieci pojawiła się fala wsparcia
Po ogłoszeniu wyników w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze, że 12. miejsce nie oddaje jakości występu Alicji Szemplińskiej. Wielu internautów podkreślało, że reprezentantka Polski pokazała klasę, a jej wokal należał do najmocniejszych w całym finale.
Takie reakcje nie zmieniły tabeli wyników, ale pokazały, że dla części widzów Szemplińska była jedną z najbardziej zapamiętanych uczestniczek wieczoru. Podobny ton miała wiadomość Marty Nawrockiej, która zamiast analizować punktację, postawiła na proste słowo: duma.
Polska z 12. miejscem w Wiedniu
Eurowizja 2026 odbyła się w Wiedniu i była jubileuszową, 70. edycją konkursu. W finale rywalizowali reprezentanci 25 państw, a zwycięstwo odniosła Bułgaria. Polskie Radio podało, że triumfowała Dara z utworem „Bangaranga”.
Dla Polski 12. miejsce oznacza wynik poza ścisłą czołówką, ale jednocześnie bez porażki wizerunkowej. Alicja Szemplińska pokazała występ, który został dostrzeżony przez jury i wywołał dużo emocji wśród fanów.
Krótki wpis, który wiele powiedział
Reakcja Marty Nawrockiej była ważna nie dlatego, że zmieniła wynik konkursu, ale dlatego, że pojawiła się natychmiast po finale. Pierwsza dama nie czekała do rana i wprost pogratulowała reprezentantce Polski.
W przypadku Eurowizji takie gesty mają znaczenie. Konkurs od lat jest nie tylko rywalizacją muzyczną, ale też wydarzeniem społecznym, które jednoczy widzów wokół reprezentanta kraju. Po finale w Wiedniu wielu polskich fanów chciało powiedzieć Szemplińskiej dokładnie to samo: wynik to jedno, występ to drugie.
Alicja Szemplińska może wracać z podniesioną głową
12. miejsce na Eurowizji 2026 nie było spełnieniem największych marzeń kibiców, ale nie przekreśla sukcesu artystycznego. Alicja Szemplińska dostała wysokie noty od jurorów, pokazała wokalną siłę i udowodniła, że potrafi unieść presję wielkiej sceny.
Dlatego nocny wpis Marty Nawrockiej dobrze podsumował nastroje wielu widzów. Polska nie wygrała, ale mogła być dumna z reprezentantki, która w Wiedniu zostawiła na scenie wszystko.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Teściowa obiecywała pomoc przy wnuku": Gdy naprawdę jej potrzebowałam, usłyszałam: "Radź sobie sama"
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Morawiecki odpalił polityczny alarm. W nagraniu ostro uderzył w Donalda Tuska