Spór dotyczył mocnej wypowiedzi z czerwca 2023 roku, gdy podczas wiecu w Poznaniu obecny premier mówił o „seryjnych zabójcach kobiet” w kontekście śmierci ciężarnej pacjentki z Nowego Targu.

Sąd oddalił pozew Jarosława Kaczyńskiego

W środę, 15 kwietnia 2026 roku, warszawski sąd oddalił powództwo prezesa PiS przeciwko Donaldowi Tuskowi. Jarosław Kaczyński domagał się przeprosin oraz wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny, ale sąd nie podzielił jego argumentacji. Dodatkowo zasądził od niego 900 zł na rzecz Donalda Tuska tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sprawa zaczęła się od wystąpienia w Poznaniu

Przedmiotem pozwu były słowa wypowiedziane przez Donalda Tuska 16 czerwca 2023 roku na Placu Wolności w Poznaniu. Wystąpienie padło po śmierci 33-letniej kobiety w ciąży w Nowym Targu, która zmarła wskutek wstrząsu septycznego; wcześniej stwierdzono obumarcie płodu. To właśnie w tym kontekście Tusk mówił, że „dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet”, zwracając się również bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego jako politycznego lidera obozu rządzącego w tamtym czasie.

Obie strony sporu przedstawiły zupełnie inną ocenę tych słów

Pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego argumentował w sądzie, że nawet w ostrej debacie publicznej istnieją granice, których politycy nie powinni przekraczać. Według tej strony procesu wypowiedź miała nie służyć interesowi społecznemu, lecz podgrzewać emocje i pogłębiać polityczne podziały. Z kolei pełnomocniczka Donalda Tuska przekonywała, że nie była to wypowiedź skierowana personalnie przeciwko Kaczyńskiemu, ale element dopuszczalnej krytyki politycznej związanej ze zmianami prawa aborcyjnego i ich skutkami społecznymi.

Sąd: wypowiedź nie dotyczyła bezpośrednio Kaczyńskiego

Kluczowe dla rozstrzygnięcia okazało się stanowisko sądu, że sporne sformułowanie nie odnosiło się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. Sędzia Tomasz Jaskłowski wskazał, że żądanie pozwu było nieadekwatne do rzeczywistej treści wypowiedzi Donalda Tuska. W ocenie sądu premier nie wypowiedział dokładnie tych tez, za które powód domagał się przeprosin.

W uzasadnieniu wrócił temat zmian prawa aborcyjnego

Sąd szeroko odniósł się również do tła politycznego i prawnego całej sprawy. W ustnym uzasadnieniu przypomniano, że punktem zwrotnym był wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, który uchylił przesłankę embriopatologiczną i wywołał duży spór polityczny oraz prawny. Sędzia ocenił, że po tym orzeczeniu stan prawny nie był jasny, a sama kwestia aborcji stała się jednym z najostrzejszych tematów debaty publicznej.

Sędzia wskazał na odpowiedzialność moralną, a nie prawną

W uzasadnieniu padło też jedno z najmocniejszych zdań całego postępowania. Sędzia podkreślił, że Jarosław Kaczyński nie ponosi odpowiedzialności prawnej za te tragedie, ale jako przywódca polityczny ponosi odpowiedzialność moralną za zmianę przepisów, która — zdaniem sądu — stworzyła chaos i niepewność po stronie pacjentek oraz lekarzy. Dodał przy tym, że politycy muszą liczyć się z ostrzejszą oceną społeczną, bo ich decyzje mają wpływ na życie bardzo wielu ludzi.

Wyrok wpisuje się w spór o granice politycznej krytyki

To rozstrzygnięcie jest ważne nie tylko dla obu polityków, ale też dla całej debaty o granicach języka w polityce. Sąd nie uznał użytej przez Tuska formuły za podstawę do uwzględnienia pozwu, wskazując, że była to opinia osadzona w istniejących przesłankach i mieszcząca się w realiach ostrego sporu publicznego. Tym samym warszawski sąd opowiedział się po stronie szerzej rozumianej krytyki politycznej, nawet jeśli przybiera ona bardzo mocne brzmienie.

To też może cię zainteresować: Rząd szykuje nową opłatę. Polacy zapłacą co miesiąc

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Anita ze "Śluby od pierwszego wejrzenia" zabrała głos prosto z kliniki. Chodzi o Adriana