Jak informuje serwis „Pomponik”, choć wielu wątpiło, czy odnajdzie się w roli ojca, dziś nie ma już żadnych wątpliwości — późne rodzicielstwo całkowicie odmieniło jego życie. 72-letni Karol Strasburger po raz kolejny zaskoczył fanów, zdradzając w telewizji nowe, nieoczekiwane wieści związane z rodziną.
To było zaskoczenie
Choć jeszcze kilka lat temu wielu nie dowierzało, że odnajdzie się w nowej roli, dziś jest jednym z najgłośniejszych przykładów na to, że na ojcostwo nigdy nie jest za późno. Karol Strasburger, znany widzom przede wszystkim jako gospodarz Familiada, od ponad sześciu lat spełnia się jako tata i — jak sam przyznaje — całkowicie zmieniło to jego życie.
Narodziny córki Laury dały mu nie tylko nową energię, ale też zupełnie inną perspektywę. Aktor wielokrotnie podkreślał, że dzięki rodzinie czuje się młodszy duchem i bardziej zmotywowany do działania.
Nie ukrywa jednak, że decyzja o późnym ojcostwie spotkała się z falą krytyki. W jego stronę kierowano złośliwe komentarze i wątpliwości, czy w tym wieku podoła wychowaniu dziecka. Dziś odpowiada na nie przede wszystkim swoim życiem — aktywnym, zaangażowanym i pełnym radości z codziennych chwil spędzanych z córką.
Strasburger szczerze o ojcostwie
Ostatnio gwiazdor pojawił się w programie Pytanie na śniadanie, gdzie w towarzystwie innych znanych ojców opowiadał o urokach późnego rodzicielstwa. W rozmowie nie zabrakło humoru, ale też szczerych refleksji. Strasburger zwrócił uwagę, że dojrzałość daje coś, czego często brakuje młodszym rodzicom — czas i większy dystans do życia. Jak zaznaczył, dziś priorytety są zupełnie inne, a dziecko staje się centrum świata.
Prezenter podzielił się też bardziej osobistymi historiami. Z rozbawieniem opowiadał, jak jego córka zwraca się do niego w żartobliwy sposób. „Mówi do mnie, 'Ty dziadu'". Szczególne emocje wzbudziło w nim wspomnienie niedawnego sukcesu: samodzielnie nauczył Laurę jazdy na nartach. Jak przyznał, do dziś wraca myślami do tej chwili i nie kryje wzruszenia.
Choć nie planuje powiększania rodziny, jasno daje do zrozumienia, że rola ojca jest dla niego jednym z najważniejszych życiowych doświadczeń. I jak pokazuje jego historia — metryka wcale nie musi być przeszkodą, jeśli w grę wchodzi zaangażowanie, energia i prawdziwa radość z bycia rodzicem.
To też może cię zainteresować: Barbara z „Sanatorium miłości” już w drugim odcinku wywołała internetową burzę. Tak o niej piszą
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Iskrzy na linii rząd–PiS. Poszło o Unię i wielkie pieniądze. Głos zabrał rzecznik partii Kaczyńskiego
O tym się mówi: Szpak pod aparaturą. Fani zaskoczeni po tym zdjęciu