Polityk Konfederacja przywitał koniec roku w scenerii, która bardziej kojarzy się z filmem przygodowym niż sylwestrową nocą – na pustyni, setki kilometrów od zimowej Polski.
Zamiast parkietu – wydmy
Na opublikowanym w mediach społecznościowych zdjęciu Mentzen siedzi w terenowym pojeździe Can-Am X3, w kasku i arafacie, z rozległymi wydmami w tle. Brak opisu nie przeszkodził odbiorcom w odczytaniu przekazu: sylwester może być doświadczeniem, a nie tylko wydarzeniem. Lokalizacja była jednoznaczna – Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie – a oznaczenie profilu organizującego pustynne wyprawy dopełniło obrazu.
Adrenalina zamiast toastów
Przejażdżki buggy po wydmach to jedna z najbardziej dynamicznych atrakcji regionu. Ryk silnika, sypki piasek i prędkość, która nie wybacza błędów, tworzą kontrast do klasycznych sylwestrowych rytuałów. Wybór Mentzena wpisuje się w trend „doświadczeń zamiast dekoracji” – zamiast cekinów i fajerwerków liczy się intensywność przeżycia.
Reakcje w sieci: od zazdrości po zdziwienie
Zdjęcie szybko obiegło internet, wywołując mieszankę emocji. Jedni komentowali z nutą zazdrości, inni pytali o sens takiego wyjazdu w gorącym okresie politycznym. Pojawiły się też porównania z innymi planami sylwestrowymi w świecie polityki – część osób publicznych wybrała koncerty transmitowane w telewizji, m.in. Janusz Kowalski, który zapowiadał udział w plenerowym wydarzeniu w kraju. Kontrast był wyraźny: pustynia kontra scena.
Prywatność ponad widowisko
Warto zauważyć, że Mentzen nie relacjonował wyprawy na żywo i nie budował wokół niej narracji. Jedno zdjęcie wystarczyło. To podejście – oszczędne w formie – wzmocniło efekt i pozostawiło pole do interpretacji. Dla jednych był to sygnał potrzeby resetu, dla innych – manifest niezależności od medialnych schematów.
Sylwester „po swojemu” jako znak czasów
Historia pustynnego sylwestra pokazuje szerszą zmianę w podejściu do końcówki roku. Coraz częściej wybieramy spersonalizowane przeżycia zamiast masowych imprez. W tym sensie decyzja Mentzena wpisuje się w globalny trend: liczy się autentyczność i pamiętne doświadczenie, niekoniecznie miejsce przy stole o północy.
Czy to wybór dla każdego? Niekoniecznie. Ale jedno jest pewne – sylwester w złotych wydmach skutecznie zapisał się w pamięci internautów i pokazał, że nowy rok można powitać dokładnie tak, jak się chce. Bez konfetti, za to z adrenaliną.
To też może cię zainteresować: Ma dziecko z Edytą Lewandowską. Mocne słowa byłego partnera dziennikarki
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Kiedy mój mąż leżał na OIOM-ie, jego rodzina już dzieliła spadek": Teściowa przebiła wszystkich