Moje życie nie ułożyło się tak, jak planowałam. Moje małżeństwo się rozpadło. Chociaż ja i mój mąż byliśmy w tym samym wieku, po trzydziestce. Niestety mojego męża zaczęła przerażać odpowiedzialność za rodzinę.

Ja i Daniel byliśmy zgraną parą, było zrozumienie, szacunek, miłość. Zarówno Daniel, jak i ja chcieliśmy dziecka, ale lekarz ostrzegł mnie na konsultacji: „ciąża grozi powikłaniami, nie masz najlepszych testów. Poza tym radziłabym rodzić jak najszybciej. Z każdym rokiem ryzyko patologii będzie wzrastać”.

Zdecydowaliśmy się na ciążę, póki jest zdrowie i siły. Ciąża była naprawdę trudna. Od drugiego trymestru właściwie przeniosłam się do mieszkania w łazience, zawsze miałam mdłości, wszystko mnie bolało. Ciągle płakałam i byłam zła. Pochłonięta cierpieniem, nie zauważyłam, że Daniel się ode mnie odsunął.

Ciężarna/YouTube @Czas na historię
Ciężarna/YouTube @Czas na historię

Nie wiem, może nie był gotowy na rodzinę, może mnie nie kochał, ale nie mógł tego znieść i odszedł. Od porodu nie minęło nawet sześć miesięcy. Szczerze mówiąc, czułam się tak źle – brak snu, pogarszające się zdrowie – że nawet nie tęskniłam za mężem.

Po odejściu Daniela moi krewni zaczęli mi pomagać. Przede wszystkim, co zaskakujące, teściowa. Myślę, że było jej mnie żal i wstydziła się syna. Tak więc w pierwszym roku życia dziecka w końcu wyzdrowiałam. A było już dawno! Przecież w tym zamieszaniu nawet nie pomyślałam o alimentach, mimo że sąd przyznał mi stałą kwotę.

Nie potrzebowałem od niego niczego więcej poza przyzwoitością. Urodziłam dziecko – zaopiekuj się nim, pomyślałam. Nie pracowałam i dzięki pomocy rodziców starczało mi na podstawowe potrzeby. Zadzwoniłam do niego i przypomniałam o pieniądzach. Zagroziłam, że pójdę do sądu. Wtedy obiecał, że ureguluje należność. Przysłał mi 1000 zł. Poszłam do sądu.

Kiedy mój były się o tym dowiedział, zadzwonił do mnie. Właściwie zadzwoniła jego nowa żona. Powiedziała mi, że jestem żebraczką i jeśli nie stać mnie na utrzymanie dziecka, to powinnam je oddać ojcu. Oni je wychowają. Powiedziała, że dał mi pieniądze, a ja idę do sądu.

Kobieta/YouTube @Ploteczki
Kobieta/YouTube @Ploteczki

Jak można być takim człowiekiem? Nie zamierzam odpuszczać! Mój mąż jest ojcem i powinien poczuwać się do obowiązku! Jeśli nie sam, to niech sąd go do tego zmusi.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Myślałam, że jeden z moich synów nie przeżył porodu. Po latach poznałam prawdę

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w osttanich dniach: Joanna Opozda ma spore problemy zdrowotne. Aktorka ujawniła, że wszystko rozwinęło się tuż po narodzinach syna. Operacja nie przyniosła rezultatów

O tym się mówi: Joanna Koroniewska po latach postawiła sprawę jasno. Aktorka postanowiła zdradzić, dlaczego nie pokazuje dzieci w Internecie. Powód jest kluczowy