Tego, że prowadzenie programów na żywo często wiąże się z niespodziewanymi przeszkodami, raczej nie trzeba nikomu udowadniać. Wszyscy Polacy pamiętają zapewne wpadki takie jak wjechanie na motocyklu w publiczność czy przebicie dłoni gwoździem przy "magicznym triku" - mające miejsce właśnie podczas takiej formy show.

Przekonał się o tym ostatnio również Tomasz Kammel, którego na planie "Pytania na Śniadanie" spotkała niezbyt przyjemna niespodzianka...

Ten pies nie okazał się wielkim fanem Kammela

Podczas ostatniego odcinka prowadzonego przez Tomasza Kammela i Marzenę Rogalską programu śniadaniowego doszło do wpadki, jakiej z pewnością nie spodziewali się widzowie.

Tym razem na słynnej kanapie śniadaniówki zagościła właścicielka psów rasy chihuahua, która na antenie postanowiła nieco więcej opowiedzieć o swoich pupilach. Wraz z nią na planie pojawiły się również dwa psiaki - Mrówka oraz Olaf.

Kiedy rozpromieniona właścicielka opowiadała prowadzącym o zaletach posiadania takich futrzaków, Kammel postanowił nieco lepiej się z nimi zapoznać. W celu pobawienia się z czworonogami położył się na dywanie. Nie spodziewal się, że jednemu z psiaków niezbyt się to spodoba...

fot. youtube/TVP2
fot. youtube/TVP2

Jeden z czworonogów, Mrówka, postanowił bowiem... załatwić swoją potrzebę na dywan zaraz obok Kammela, nic sobie nie robiąc z obecności kamer. Jakby tego było mało, po chwili futrzak zaczął zjadać swoje odchody, ku zgorszeniu wszystkich osób obecnych w studio.

"Porozmawiamy o tym później, co tu zrobiłaś" - zwrócił się Kammel do bezwstydnej Mrówki.

Teraz widzowie programu chyba nie będą już tak skłonni uwierzyć we wszystkie zalety psiaków przedstawiane przez ich właścicielkę...

Zobacz także: 18 lat temu odszedł aktor zapamiętany z serialu "Adam i Ewa". W zdarzeniu brał także udział Radosław Pazura. Co się wydarzyło

Może cię zainteresować: Prawdziwa ikona dziennikarstwa przegrała nierówną walkę z chorobą. Fani są pogrążeni w żałobie. Jak odszedł Larry King

Pisaliśmy również o: Smutna wiadomość dla fanów napojów energetycznych. Nikt nie spodziewał się takiej decyzji GIS