Program, w którym rolnicy poszukują miłości, okazał się prawdziwym hitem. Po kilku edycjach formatu „Rolnik szuka żony”, które były emitowane na antenie Telewizji Polskiej, Polacy wciąż nie mają dość i z chęcią śledzą doniesienia o kolejnych seriach.

Jeden z najpopularniejszych programów emitowanych na antenie Telewizji Polskiej nie jest wprawdzie tak skuteczny, jak zapewniano na początku, jednak nie przeszkadza to widzom w śledzeniu losów rolników oraz ich wybranek. TVP otrzymuje sporo zgłoszeń od mężczyzn i kandydatek oraz utrzymuje wysoką oglądalność.

"Rolnik szuka żony". Źródło: Youtube

Wielka radość jednego z uczestników programu „Rolnik szuka żony”

Według donosów z portalu Pomponik jedną z najbardziej lubianych postaci w programie „Rolnik szuka żony” był Jakub Napierała, mężczyzna, który brał udział w jego szóstej edycji. Gdy jego związek z Anią zakończył się, otrzymał mnóstwo słów wsparcia od fanów.

Okazuje się, że rolnik postanowił wypełnić zgłoszenie do programu podczas imprezy, wraz z kilkoma kolegami. Był już po nieudanym, niemal pięcioletnim związku, nie potrafił nikomu zaufać.

Ekipa „Rolnik szuka żony” odezwała się do Jakuba Napierały, później zaczęły się nagrania. Uczestnik zaczął poważnie traktować relację z Anią i – jak sam mówił – był bardzo zakochany w tej kobiecie, liczył, że będą ze sobą już zawsze. Niestety, jak to ujął, „prawdziwe życie pokazało, że za dużo nas różni”. Jakub zapewnia jednak, że niczego nie żałuje.

Co ciekawe, uczestnicy szóstej edycji programu wciąż pozostają w dobrej komitywie, utrzymują kontakt, a Jakub raz w miesiącu widuje się i Iloną u Adrianem, z którymi bardzo się polubili.

Jak program wpłynął na życie Jakuba?

"Rolnik szuka żony". Źródło: Youtube

- Zmienił moje podejście do życia. Jestem bardziej otwarty na nowych ludzi i nowe doświadczenia. Kiedyś unikałem wystąpień publicznych, a teraz kończę budowę nowoczesnej sali konferencyjnej, w której sam będę robił wykłady dla młodych weterynarzy, zootechników i hodowców świń – opowiada.

Listy od kandydatek, których nie wybrał, otrzymał po zakończeniu show. Jak opowiada, nie musi z nich korzystać, gdyż dostał kolejny list od nieznajomej. „Mam przed sobą list, na który czekałem może nawet całe życie” – mówi tajemniczo Jakub.

- To od początku. Dwa miesiące temu odwiedziła mnie moja przyjaciółka ze Szkocji, Ela. Poszliśmy razem na kolację. Opowiedziała mi, że razem z mężem oglądali mnie w programie i od razu poczuli, że tam nie znajdę prawdziwej miłości. Ela dała mi tego wieczoru obrazek z Matką Bożą i poprosiła, żebym miał go w swoim pokoju, obiecała mi też, że będzie się za mnie modlić. Podszedłem do tego z dystansem, bo z Kościołem raczej mi nie po drodze, ale...
- Następnego dnia listonosz przyniósł mi przesyłkę poleconą. Duża koperta, w środku list pisany ręcznie, dwa zdjęcia i płyta CD. List był niezbyt długi, konkretny i z poczuciem humoru, jakie lubię. Napisała go piękna dziewczyna, absolwentka ekonomii i psychologii. Nie ma konta na Facebooku ani Instagramie, bo prywatność uważa za luksus i nie chce sobie jej odbierać. "Nie czytaj tego listu, jeśli masz kogoś, kto bliski jest twemu sercu..." - tak zaczęła i spodobało mi się to. Wolała odezwać się do mnie w tradycyjny sposób, przez "mocno spóźnionego listonosza", jak sama napisała. Zaprosiła mnie do siebie.

Co wydarzyło się dalej? Jakub pojechał do niej po wielu rozmowach przez telefon, wspólnie przygotowali posiłek, zobaczył, że kobieta używa tych samych przedmiotów, co on, ma podobny gust, poglądy polityczne, muzyczne, a nawet plany na przyszłość!

Przypomnij sobie o… BUDOWA DRUGIEJ LINII METRA WARSZAWSKIEGO TRWA W NAJLEPSZE. CO AKTUALNIE DZIEJE SIĘ NA MIEJSCU? NA JAKIM ETAPIE SĄ PRACE

Jak informował portal Życie: GDAŃSK: NOWY ZAKUP DOTARŁ JUŻ DO MIASTA, KTÓRE INWESTUJE W KOMFORT PASAŻERÓW. TO PIERWSZY POJAZD Z DRUGIEJ TRANSZY ZAMÓWIENIA

Portal Życie pisał również o… WARSZAWA: POTWIERDZONY PRZYPADEK ZAKAŻENIA KORONAWIRUSEM W JEDNYM Z PRZEDSZKOLI W OŻAROWIE MAZOWIECKIM. SANEPID PODJĄŁ DECYZJĘ O DALSZYCH KROKACH