Jak przypomina portal "O2", w kwietniu bieżącego roku Polskę obiegła informacja o dramacie 8-letniego chłopca, skatowanego przez ojczyma. Chłopiec przeżywał w domu gehennę, jednak nie znalazł się nikt, kto byłby mu w stanie pomóc. Nie pomogli mu ani najbliżsi, ani pracownicy instytucji, pod których opieką się znajdował. W poniedziałek 18 września ma się odbyć pikieta pod szkołą, do której chodził Kamil z Częstochowy. Protestujący będą domagali się zwolnienia szkolnej pedagog.

Historia Kamilka z Częstochowy wstrząsnęła całą Polską

Dramat Kamila z Częstochowy poruszyła miliony Polaków, podobnie jak jego śmierć. Oburzenie i gniew budzi nie tylko opis tortur, jakimi poddawany był chłopiec, ale także fakt, że nikt nie zapobiegł najgorszemu. Nie brakuje głosów, że jeśli pomoc społeczna i szkoła zareagowałyby we właściwy sposób, 8-latek byłby dziś wśród nas.

Chłopiec wielokrotnie pojawiał się w szkole z obrażeniami. Na zdjęciach wykonywanych w placówce możemy go zobaczyć z rozciętą wargą, siniakami, czy złamaną ręką. Szkoła zdawała się jednak tego nie dostrzegać, ślepo wierząc w zapewnienia matki, że to wynik nieuwagi dziecka.

Kamilek z Częstochowy/YT @SILESIA FLESH TVS
Kamilek z Częstochowy/YT @SILESIA FLESH TVS

"Nikt nie poniósł żadnych konsekwencji"

Nie brakuje osób, które nie są w stanie przejść do porządku dziennego nad tym, co stało się z Kamilem. Chcą, żeby odpowiedzialność poniósł nie tylko kat chłopca, czy jego matka, ale wszystkie osoby, które obojętnie przeszły obok dramatu dziecka.

"Nauczycielka Kamilka wróciła do szkoły, nikt nie poniósł żadnych konsekwencji za niedopełnienie obowiązków. Członkowie naszej grupy kierowali zapytania pisemne do instytucji zajmujących się Kamilkiem, odpowiedzi były zbywające i lakoniczne" - mówi Piotr Kucharczyk, który od wspiera Kamila i jego rodzinę od chwili, kiedy dowiedział się o tragedii.

W szkole i pozostałych instytuacjach edukacyjnych, do których uczęszczał chłopiec, kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę, która miała nie wykazać żadnych nieprawidłowości w ich działaniu. Kontrolerzy twierdzą, że "zachowanie Kamilka nie dawało powodu do niepokoju".

Magdalena B., Kamilek, Dawid B./YouTube @Super Expess 2
Magdalena B., Kamilek, Dawid B./YouTube @Super Expess 2

Nie wszystkich to jednak przekonuje. Stąd w poniedziałek 18 września pod placówką ma się odbyć pikieta. Jej początek zaplanowano na godzinę 10:00.

Co sądzicie o wynikach kontroli?

To też może cię zainteresować: Anna Lewandowska przerwała milczenie w sprawie Roberta Lewandowskiego. "Wiem, jak mu jest ciężko"

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach:Spora gafa w "The Voice of Poland". "Słyszałeś, co ja powiedziałam?"

O tym się mówi: Niebywałe, co spotkało polskich siatkarzy po przylocie do kraju. Polacy są dumni z naszych reprezentantów. Sceny na lotnisku poruszają do głębi