Nikt z nas nie spodziewał się, że doszło do takiej sytuacji, a dotychczas władze skrzętnie ukrywały te informacje. Niestety, okazało się, że jest źle, dużo gorzej niż sądziliśmy.

Polacy nie byli informowani o tych niewesołych wieściach, władze starały się ukryć ogromny problem. Jednak w końcu minister edukacji Dariusz Piontkowski nie wytrzymał i postanowił ujawnić całą prawdę. Co takiego powiedział?

Niedobre wieści wprost z Ministerstwa Edukacji Narodowej

Nikt nie spodziewał się, że w Ministerstwie Edukacji Narodowej mogło do tego dojść. Tymczasem media w nocy aż huczały od informacji wprost z resortu. Jak podaje portal Pikio, wszystko przez złą sytuację budżetu ministerstwa – prawdopodobne jest, że zabraknie pieniędzy dla pewnej grupy.

Dariusz Piontkowski w końcu zabrał głos. Jak ujawnił, podwyżki dla nauczycieli stoją obecnie pod znakiem zapytania. Wszystko ze względu na fakt, że w budżecie Ministerstwa Edukacji Narodowej może nie być pieniędzy, które pozwoliłyby na wyższe pensje dla dydaktyków.

- Może zabraknąć pieniędzy na kolejny wzrost wynagrodzeń – ujawnił.

Dariusz Piontkowski. Źródło: Youtube
Dariusz Piontkowski. Źródło: Youtube

We wtorek MEN wspominało, że „zgodnie z zapowiedziami rządu i zapisami ustawy budżetowej, został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli”.

To dałoby 6-procentowy wzrost podstawowej pensji dla nauczycieli w roku szkolnym 2020/2021. Jak deklaruje minister edukacji, wcześniejsze obietnice będą spełnione.

- Wtedy wyraźnie premier Mateusz Morawiecki mówił, że chcemy, aby nauczyciele godnie zarabiali. Ja też to wielokrotnie powtarzałem premierowi. Dziś dotrzymujemy tego słowa. Z nauczycielami jest podobnie jak ze sferą budżetową, która otrzymała wzrost wynagrodzenia o 6 proc. od stycznia tego roku – mówił Dariusz Piontkowski.

Wspomniał jednak również o złej sytuacji finansowej w MEN.

Dariusz Piontkowski screen: Dzieje.pl

- Rzeczywiście sytuacja budżetu zupełnie zmieniła się w porównaniu z sytuacją sprzed epidemii. Dziś mieliśmy ogromne wydatki na to, aby utrzymać stabilną sytuację gospodarczą i nie doprowadzić do wzrostu bezrobocia, co pociągnęło za sobą ogromne dotacje, dofinansowania z budżetu dla przedsiębiorców, dla osób, które chciały utrzymać pracę – tłumaczył.

Jak ujawnił Dariusz Piontkowski, wszystko wyjaśni się w najbliższym czasie.

- W najbliższych tygodniach będziemy wracali do rozmów ze związkami zawodowymi, z samorządami na temat tego, jak uregulować kwestie, które nie zostały zmienione w ostatnich reformach przeprowadzanych przez minister Annę Zalewską. Tamte zmiany dotyczyły organizacji szkół, wygaszenia gimnazjów, zmiany podstawy programowej, bardzo poważnych zmian w kształceniu branżowym, natomiast nie poruszono spraw związanych ze sposobem finansowania oświaty, awansu zawodowego, oceny nauczycieli czy czasu pracy – zauważył.

Przypomnij sobie o… TAKIEGO KAMILA STOCHA NIE ZNAŁ NIKT WCZEŚNIEJ! UWIELBIANY SKOCZEK NARCIARSKI ZDRADZIŁ, CO ROBIŁ PRZEZ OSTATNIE TYGODNIE

Jak informował portal Życie: NA TE NUMERY NIGDY NIE ODDZWANIAJ. MOŻE CIĘ TO KOSZTOWAĆ FORTUNĘ

Portal Życie pisał również o… TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA. KORONAWIRUSA WYKRYTO W POPULARNEJ RESTAURACJI. SANEPID APELUJE O ROZWAGĘ