Byli współpracownicy prezentera przedstawili niepokojące relacje dotyczące rozliczeń z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Niektórzy twierdzą, że przez wiele miesięcy nie były odprowadzane za nich składki, mimo potrącania odpowiednich kwot z wynagrodzenia. Sprawą zajęli się dziennikarze „Faktu”, którzy dotarli do dokumentów i poprosili przedsiębiorcę o wyjaśnienia. Głos zabrała również jego przedstawicielka prawna.
Filip Chajzer od kilku lat rozwija działalność gastronomiczną pod marką Kreuzberg Kraft Kebap. Początkowo lokale działały w Warszawie, później pojawiły się również w Krakowie, Wrocławiu, Lublinie i Kielcach.
Obecnie były prezenter „Dzień Dobry TVN” koncentruje się na rozwijaniu sieci w modelu franczyzowym.
Jednak 21 października 2026 roku „Fakt” opublikował materiał, w którym byli współpracownicy przedsiębiorcy opisali problemy, z jakimi mieli mierzyć się podczas pracy.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Według rozmówców gazety nieprawidłowości miały pozostawać niezauważone przez wiele miesięcy.
Chciała zapisać się do lekarza. Wtedy zaczęły się problemy
Jedną z osób, które zdecydowały się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, jest była pracownica przedstawiona jako Kaja.
Kobieta rozpoczęła współpracę z firmą w czerwcu 2025 roku. Początkowo pracowała na podstawowym stanowisku, a następnie miała awansować na funkcję kierowniczą.
Jak wyjaśniła dziennikarzom, była zatrudniona na umowie-zleceniu, od której miały być odprowadzane składki ZUS.
Przez długi czas nie podejrzewała żadnych nieprawidłowości.
Sytuacja zmieniła się, gdy chciała skorzystać z opieki medycznej. W systemie nie udało się potwierdzić jej prawa do świadczeń zdrowotnych.
Po zgłoszeniu problemu w firmie miała otrzymać informację, że prawdopodobnie doszło do pomyłki w placówce medycznej.
Kobieta postanowiła jednak sprawdzić swoje dane w ZUS.
Według jej relacji okazało się, że przez sześć miesięcy nie odprowadzano za nią składek, mimo że odpowiednie kwoty miały być potrącane z wynagrodzenia.
Podobne zastrzeżenia przedstawili inni byli współpracownicy Chajzera.
Jedna z rozmówczyń „Faktu”, Alicja, przekazała, że przez kilka miesięcy próbowała polubownie wyjaśnić kwestię składek.
Według jej słów starania te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.
Są to jednak relacje byłych pracowników, a nie prawomocne ustalenia dotyczące odpowiedzialności przedsiębiorcy.
Nie tylko ZUS. Byli pracownicy opowiedzieli o problemach z wypłatami
W opublikowanym materiale pojawiły się również informacje dotyczące codziennego funkcjonowania lokali gastronomicznych.
Byli współpracownicy twierdzą, że w pewnym okresie występowały opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń.
Według relacji Kai początkowo pensje trafiały na konta terminowo. Później sytuacja miała się stopniowo pogarszać.
Kobieta opisała również przypadki, w których osoba zarządzająca lokalami miała wykorzystywać własne pieniądze, aby pracownicy otrzymali wynagrodzenia.
Rozmówcy gazety wspominali także o problemach z regulowaniem należności wobec dostawców.
Według ich relacji w jednym z lokali miało nawet dojść do odcięcia energii elektrycznej z powodu nieopłaconych rachunków.
Nie wiadomo jednak, czy podobne trudności występują obecnie. Opisywane sytuacje odnoszą się do okresu wcześniejszej współpracy poszczególnych osób z firmą.
Filip Chajzer został zapytany o składki ZUS. Prawniczka przedstawiła stanowisko
Dziennikarze „Faktu” skontaktowali się z Filipem Chajzerem 16 października.
Jak wynika z opublikowanego materiału, prezenter przekazał, że nie zajmuje się osobiście rozliczeniami z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych i że szczegółowe kwestie powinny zostać wyjaśnione przez księgowość.
Poprosił również o przesłanie pytań.
Następnie z redakcją skontaktowała się radczyni prawna Elżbieta Liberda, reprezentująca przedsiębiorcę.
Według jej wiedzy firmy Chajzera nie miały zaległości wobec ZUS. Prawniczka przekazała także, że nie posiada informacji o zgłaszanych przez byłych pracowników roszczeniach.
Zapowiedziała sprawdzenie sprawy i dostarczenie zaświadczenia potwierdzającego brak zaległości.
Jak poinformował „Fakt”, dokument miał zostać przekazany do 20 października, jednak nie dotarł do redakcji przed publikacją artykułu.
Dziennikarze poinformowali również, że nie uzyskali odpowiedzi na późniejsze próby kontaktu.
Brak przekazania dokumentu redakcji nie przesądza jednak o istnieniu aktualnego zadłużenia.
Spółki miały zawrzeć umowy ratalne z ZUS. Co ustalili dziennikarze?
W trakcie sprawdzania informacji dziennikarze „Faktu” przeanalizowali również dane z Systemu Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej, czyli SUDOP.
Według redakcji wynika z nich, że spółki powiązane z Filipem Chajzerem zawierały z ZUS umowy dotyczące rozłożenia zobowiązań składkowych na raty.
To istotna informacja, jednak wymaga odpowiedniej interpretacji.
Samo podpisanie umowy ratalnej nie oznacza, że firma obecnie zalega z płatnościami.
Jak wyjaśnił cytowany przez gazetę ekspert podatkowy Piotr Juszczyk, przedsiębiorca terminowo regulujący raty oraz bieżące składki może otrzymać zaświadczenie o niezaleganiu.
Nie ustalono również, czy zobowiązania objęte wspomnianymi umowami dotyczą okresów zatrudnienia byłych pracowników, którzy zgłosili zastrzeżenia.
Na podstawie dotychczas opublikowanych informacji nie można więc rozstrzygnąć, czy wszystkie zarzuty są zasadne ani jaka byłaby ewentualna odpowiedzialność poszczególnych osób lub spółek.
Jak sprawdzić, czy pracodawca odprowadza składki ZUS?
Sprawa opisana przez media przypomina o możliwości samodzielnego sprawdzenia informacji dotyczących ubezpieczeń.
Każdy pracownik lub zleceniobiorca może zalogować się na swoje konto w serwisie eZUS i sprawdzić dane przekazane przez płatnika składek.
W zakładce „Ubezpieczenia i płatnicy” dostępne są informacje o zgłoszeniu do ubezpieczeń.
Jeśli dane nie zgadzają się z warunkami zatrudnienia, warto skontaktować się z pracodawcą lub zleceniodawcą i poprosić o wyjaśnienia.
W razie potrzeby można również zwrócić się bezpośrednio do ZUS.
Warto pamiętać o jeszcze jednej kwestii. Brak potwierdzenia ubezpieczenia w systemie eWUŚ nie oznacza automatycznie utraty prawa do leczenia finansowanego przez NFZ.
Jeżeli pacjent wie, że przysługuje mu prawo do świadczeń, może przedstawić odpowiedni dokument albo złożyć pisemne oświadczenie.
Sprawa Filipa Chajzera. Pozostają pytania dotyczące rozliczeń
Doniesienia byłych współpracowników Filipa Chajzera dotyczą kwestii ważnych dla każdego zatrudnionego: terminowego wynagrodzenia, składek ZUS i prawa do ubezpieczenia zdrowotnego.
Z jednej strony są relacje osób, które twierdzą, że wykryły nieprawidłowości w swoich rozliczeniach. Z drugiej strony przedstawicielka prawna przedsiębiorcy zapewniała, że według jej wiedzy firmy nie mają zaległości wobec ZUS.
Dodatkowo pojawiły się informacje o umowach ratalnych, które wymagają oddzielnego wyjaśnienia.
Na 22 października 2026 roku nie przedstawiono publicznie rozstrzygnięcia, które pozwalałoby przesądzić o odpowiedzialności Filipa Chajzera w sprawie zgłoszonych zarzutów.
Kluczowe pozostaje ustalenie, czy składki za wskazane okresy zostały prawidłowo rozliczone oraz czy ewentualne nieprawidłowości zostały usunięte.
To też może cię zainteresować: Na grobach na polskich cmentarzach pojawiają się tajemnicze naklejki. Wyjaśniamy, co oznaczają
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Zamiast chryzantem postaw na grobie tę roślinę. Jesienią zachwyca niezwykłym kolorem