Ponad pięć miesięcy po wypadku, w którym zginął 36-letni parlamentarzysta Lewicy, prokuratura zdecydowała się na istotną zmianę. Postępowanie zostało przekazane do innej jednostki. Śledczy wyjaśnili powody tej decyzji i ujawnili, co dotychczas udało się ustalić. W sprawie 57-letniego kierowcy, który potrącił polityka, nadal pozostają kwestie wymagające wyjaśnienia.
Zwrot w śledztwie dotyczącym śmierci Łukasza Litewki. Zapadła decyzja
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną w kwietniu 2026 roku. Poseł Lewicy, znany ze swojej działalności społecznej i charytatywnej, zginął podczas jazdy rowerem w Dąbrowie Górniczej. Miał zaledwie 36 lat.
Od tamtej pory śledczy ustalają dokładne okoliczności wypadku. Teraz pojawiły się nowe informacje dotyczące dalszego przebiegu postępowania.
W czwartek, 8 października, Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu poinformowała, że przejmuje śledztwo prowadzone dotychczas przez Prokuraturę Rejonową w Dąbrowie Górniczej.
Oznacza to, że dalszym wyjaśnianiem okoliczności śmierci parlamentarzysty zajmie się jednostka wyższego szczebla.
Decyzja może zaskakiwać, jednak przedstawiciele prokuratury zapewniają, że nie oznacza ona wykrycia nieprawidłowości ani zmiany dotychczasowych ustaleń.
Dlaczego śledztwo zostało przeniesione? Prokuratura wyjaśnia powody
O przyczynach decyzji poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prokurator Bartosz Kilian.
Jak przekazał, powodem jest długotrwała nieobecność prokuratora, który dotychczas prowadził postępowanie.
Jego absencja spowodowała dodatkowe obciążenie pozostałych śledczych pracujących w Prokuraturze Rejonowej w Dąbrowie Górniczej. Musieli oni przejąć kilkadziesiąt innych spraw.
W związku z tym zdecydowano, że postępowanie dotyczące śmierci Łukasza Litewki będzie kontynuowane w Sosnowcu.
Prokuratura wyraźnie zaznaczyła, że decyzja nie wynika z negatywnej oceny dotychczasowej pracy śledczych.
Zwrócono również uwagę na ogromne zainteresowanie sprawą ze strony mediów i opinii publicznej. Przekazanie postępowania ma ułatwić udzielanie informacji o kolejnych czynnościach procesowych.
Jednocześnie zapewniono, że przedmiot śledztwa i jego dotychczasowy kierunek pozostają bez zmian.
Jak doszło do śmierci Łukasza Litewki? Tragedia wydarzyła się w kwietniu
Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia 2026 roku na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej.
Łukasz Litewka jechał rowerem, kiedy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt, prowadzony przez 57-letniego mężczyznę.
Obrażenia odniesione przez parlamentarzystę okazały się śmiertelne.
Śmierć polityka była ogromnym ciosem dla jego rodziny, przyjaciół i osób, którym przez lata pomagał. Litewka był znany nie tylko z działalności parlamentarnej, ale również z organizowania zbiórek charytatywnych i angażowania się w pomoc potrzebującym.
Niedługo po wypadku policja zatrzymała kierowcę samochodu.
Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Zgodnie z ustaleniami prokuratury miał nieumyślnie naruszyć zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co doprowadziło do tragedii.
Za zarzucany czyn grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Kierowca, który potrącił posła, był trzeźwy. Ujawniono wyniki badań
W trakcie postępowania śledczy zgromadzili szereg dowodów, które pozwoliły odtworzyć część okoliczności wypadku.
Jednym z najważniejszych elementów były badania toksykologiczne przeprowadzone u 57-letniego kierowcy.
Ich wyniki wykazały, że mężczyzna był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem substancji mogących zaburzać jego zdolność prowadzenia samochodu.
Sprawdzono również, czy kierowca korzystał z telefonu komórkowego w chwili zdarzenia.
Ekspertyza wykazała, że nie używał urządzenia podczas wypadku.
Z kolei analiza danych telekomunikacyjnych pozwoliła śledczym ustalić, że Łukasz Litewka tuż przed tragedią prowadził rozmowę telefoniczną.
Parlamentarzysta korzystał jednak ze słuchawki, a telefonu nie trzymał w ręku. Prokuratura podkreśliła, że taki sposób prowadzenia rozmowy nie stanowił naruszenia przepisów.
Przesłuchano również osobę, z którą polityk rozmawiał przed śmiercią.
57-letni kierowca pozostaje na wolności. Sąd uchylił środki zapobiegawcze
W sprawie śmiertelnego potrącenia posła zapadły wcześniej ważne decyzje sądowe.
25 kwietnia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego, ale dopuścił możliwość zwolnienia go po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego.
Kierowca opuścił areszt 28 kwietnia. Został wówczas objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.
Z rozstrzygnięciem nie zgodziła się prokuratura, która domagała się dalszego aresztowania mężczyzny. Obrońca podejrzanego również złożył zażalenie, uznając, że stosowanie środków zapobiegawczych nie jest konieczne.
12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec 57-latka.
Obrońca kierowcy podkreślał wówczas, że jego klient nie kwestionuje popełnienia zarzucanego mu czynu.
Decyzja sądu nie oznacza jednak zakończenia śledztwa ani uniewinnienia podejrzanego. Postępowanie nadal trwa, a o ewentualnej odpowiedzialności karnej i wymiarze kary będzie mógł rozstrzygnąć sąd.
Śledczy badają szczegóły tragicznego wypadku. Ważne są opinie biegłych
W toku postępowania prokuratura zleciła również specjalistyczne analizy dotyczące przebiegu wypadku.
Jedna z opinii dotyczyła stanu technicznego samochodu, którym poruszał się 57-letni kierowca. Badania wykazały, że pojazd był sprawny.
Uzyskano także pełną opinię po sekcji zwłok Łukasza Litewki, która pozwoliła szczegółowo opisać mechanizm jego śmierci.
Istotne znaczenie ma również rekonstrukcja samego zdarzenia. Eksperci mieli przeanalizować między innymi warunki panujące na drodze, stan nawierzchni, oznakowanie oraz organizację ruchu.
Takie ustalenia są ważne dla dokładnego określenia, jak doszło do potrącenia i jakie okoliczności miały wpływ na przebieg tragedii.
Samo przeniesienie śledztwa do Sosnowca nie przesądza jednak o wynikach tych ekspertyz.
Co dalej ze śledztwem dotyczącym śmierci Łukasza Litewki?
Po decyzji z 8 października dalsze czynności będą prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu.
Śledczy zapewniają, że zmiana ma charakter organizacyjny i nie wpływa na dotychczasową ocenę zgromadzonego materiału dowodowego.
Najważniejszym zadaniem pozostaje dokładne wyjaśnienie okoliczności wypadku, w którym zginął 36-letni poseł.
Na razie nie poinformowano o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu ani o zakończeniu postępowania.
Tragedia, do której doszło w kwietniu na jednej z ulic Dąbrowy Górniczej, nadal pozostaje przedmiotem śledztwa. Najnowsza decyzja prokuratury ma usprawnić jego prowadzenie i umożliwić sprawniejsze informowanie opinii publicznej o kolejnych ustaleniach.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Wnuki przypomniały sobie o mnie dopiero przy podziale majątku. Nie spodobało im się, komu postanowiłam zostawić dom
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Burza po słowach posła Konfederacji. Obraził dziennikarkę TVP, teraz grozi mu pozew