Twierdzi, że pomyliła numer telefonu i prosi o szybkie odesłanie pieniędzy BLIKIEM. Wszystko wygląda jak zwykła pomyłka, ale właśnie w tym momencie powinna zapalić się czerwona lampka. Oszuści wykorzystują przelewy na telefon BLIK, aby wciągnąć przypadkowe osoby w schemat, który może zakończyć się utratą własnych pieniędzy.
Przelew na telefon BLIK jest szybki i wygodny. Wystarczy znać numer telefonu odbiorcy, a środki mogą pojawić się na jego rachunku niemal natychmiast.
Przestępcy próbują jednak wykorzystać nie słabość samego systemu, ale odruch uczciwej osoby, która chce szybko oddać pieniądze wysłane rzekomo przez pomyłkę.
Wszystko zaczyna się od zwykłego ogłoszenia
Schemat może rozpocząć się na portalu sprzedażowym.
Oszust publikuje ofertę atrakcyjnego produktu. Zainteresowany kupujący kontaktuje się ze „sprzedawcą” i otrzymuje numer telefonu, na który ma wysłać należność poprzez przelew na telefon BLIK.
Problem w tym, że podany numer wcale nie należy do oszusta.
Należy do zupełnie przypadkowej osoby.
Kupujący wykonuje przelew, więc pieniądze trafiają na konto nieświadomego uczestnika całej sytuacji. Oszust sam nie otrzymuje jeszcze ani złotówki.
Dopiero wtedy rozpoczyna się kolejny etap.
„Pomyliłem numer. Proszę oddać pieniądze”
Po chwili z przypadkowym odbiorcą przelewu kontaktuje się osoba twierdząca, że omyłkowo wysłała mu pieniądze.
Historia brzmi wiarygodnie. Przecież na koncie rzeczywiście pojawiła się wskazana kwota.
Rozmówca może przepraszać, tłumaczyć się pomyłką i naciskać, żeby pieniądze zostały zwrócone jak najszybciej.
Najważniejszy szczegół pojawia się jednak przy zwrocie.
Oszust prosi, aby przelać pieniądze na inny numer telefonu niż ten, z którego faktycznie pochodziła pierwotna transakcja.
Właśnie wtedy pieniądze trafiają już na rachunek kontrolowany przez sprawcę.
Możesz stracić własne pieniądze, choć początkowo dostałeś przelew
Cały mechanizm jest wyjątkowo podstępny, ponieważ osoba pośrodku może być przekonana, że robi coś uczciwego.
Widziała wpływ na koncie i zwróciła taką samą kwotę.
Problem polega na tym, że prawdziwym nadawcą pierwszego przelewu był kupujący, który zapłacił za nieistniejący towar.
Gdy zorientuje się, że został oszukany, może zacząć dochodzić zwrotu środków wysłanych na niewłaściwy numer. Wtedy przypadkowy odbiorca może znaleźć się w bardzo nieprzyjemnej sytuacji: pieniądze otrzymane od kupującego odesłał już przecież komuś zupełnie innemu.
Oszust natomiast znika z pieniędzmi.
Nie odsyłaj pieniędzy na numer wskazany przez obcą osobę
To najważniejsza zasada.
Jeśli otrzymasz niespodziewany przelew na telefon i ktoś skontaktuje się z tobą z prośbą o jego zwrot, nie wykonuj od razu kolejnego przelewu.
Szczególnie podejrzana jest prośba, aby wysłać środki na inny numer telefonu lub rachunek.
BLIK wskazuje, że w przypadku problemów z transakcją właściwym miejscem do złożenia reklamacji jest bank. To właśnie bank ma dostęp do informacji pozwalających sprawdzić szczegóły operacji i podjąć odpowiednie działania.
Najbezpieczniej więc poinformować rozmówcę, że sprawa powinna zostać rozwiązana przez bank.
Nawet jeśli kwota się zgadza, nadal może to być oszustwo
To właśnie ten element może uśpić czujność.
Jeżeli na konto wpłynęło 500 zł, a chwilę później ktoś dzwoni i mówi dokładnie o 500 zł, jego historia wydaje się prawdziwa.
W rzeczywistości oszust może znać kwotę, ponieważ sam ustalił ją wcześniej z kupującym.
Może również wywierać presję:
„Potrzebuję tych pieniędzy natychmiast”, „to były środki na leki”, „proszę tylko oddać moją pomyłkę”.
Pośpiech ma sprawić, żeby odbiorca nie zdążył zastanowić się, dlaczego pieniądze należy odesłać na zupełnie inny numer.
BLIK nie został „zhakowany”
Warto podkreślić, że opisywany schemat nie oznacza przełamania zabezpieczeń BLIK-a.
Operator podkreśla, że sama usługa wykorzystuje zabezpieczenia bankowe, a transakcje są powiązane z aplikacją banku użytkownika. Przelewy na telefon umożliwiają natychmiastowe przesyłanie środków pomiędzy rachunkami osób korzystających z tej funkcji.
Problemem jest tu socjotechnika.
Przestępca manipuluje kilkoma osobami jednocześnie i sprawia, że każda z nich dobrowolnie wykonuje określoną operację.
To podobny mechanizm jak w wielu innych oszustwach bankowych: sprawcy nie muszą łamać zabezpieczeń banku, jeśli przekonają człowieka, żeby sam wykonał przelew.
Dostałeś omyłkowy przelew? Najpierw zadzwoń do banku
Jeżeli na rachunku pojawią się pieniądze, których się nie spodziewasz, nie oznacza to, że możesz je zatrzymać.
Nie oznacza jednak również, że powinieneś samodzielnie przesyłać je każdej osobie, która zadzwoni i przedstawi wiarygodną historię.
Najbezpieczniejszy sposób postępowania jest prosty: skontaktuj się ze swoim bankiem i poinformuj o nieoczekiwanym przelewie.
Jeśli nadawca rzeczywiście pomylił numer telefonu, również powinien zgłosić sprawę w swoim banku.
BLIK wyjaśnia, że to bank jest właściwą instytucją do obsługi reklamacji dotyczących transakcji, ponieważ posiada pełne informacje potrzebne do jej zweryfikowania.
Uważaj także na klasyczne oszustwa „na BLIK”
Nowy schemat nie zastąpił wcześniejszych metod.
Policja nadal ostrzega przed przestępcami podszywającymi się pod członków rodziny, znajomych czy pracowników banków. Często proszą oni o kod BLIK albo pilny przelew, wywołując presję i przekonując, że wydarzyło się coś nagłego.
Policja radzi, aby przed przesłaniem pieniędzy potwierdzić tożsamość osoby innym kanałem – najlepiej zadzwonić pod znany wcześniej numer.
Warto również dokładnie czytać informacje wyświetlane przez aplikację bankową przed zatwierdzeniem transakcji.
Jedna prośba powinna wzbudzić szczególną czujność
Nieoczekiwany przelew sam w sobie może być zwykłą pomyłką.
Podejrzenia powinny pojawić się wtedy, gdy zaraz po nim kontaktuje się obca osoba i mówi:
„Odeślij pieniądze, ale na ten drugi numer”.
W takiej sytuacji lepiej nie wykonywać żadnej operacji pod presją.
Prawdziwą pomyłkę można wyjaśnić przez bank. Samodzielne odesłanie pieniędzy na numer wskazany przez nieznajomego może natomiast sprawić, że staniemy się kolejnym ogniwem oszustwa i ostatecznie stracimy własne środki.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Wzięłam ślub bez rodziców, bo nie było ich stać na podróż. Po powrocie ojciec powiedział, że nie ma już córki
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Taki banknot lepiej odłożyć na bok. NBP ostrzega przed jednym szczegółem