Powodem jest brak opłat przedłużających prawo do miejsc. Wśród wskazanych mogił znajduje się grób 13-letniego chłopca, a także miejsce pochówku rodziny związanej z Uniwersytetem Śląskim. Parafia daje zainteresowanym trzy miesiące na zgłoszenie się. Sprawa wywołała emocje w sieci.
Chodzi o cmentarz należący do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Jana Bosko w Katowicach. Podczas prowadzonej inwentaryzacji ustalono, że w przypadku części miejsc od ponad dwóch dekad nie została wniesiona kolejna opłata.
Na opublikowanym wykazie znalazło się 25 grobów osób zmarłych głównie w latach 1982–1986. Najstarsze terminy przedłużenia prawa do miejsca upłynęły już w 2002 roku, a najpóźniejsze wskazane na liście – w 2006 roku.
Parafia daje trzy miesiące na zgłoszenie się
Komunikat nie oznacza, że nagrobki zostaną usunięte natychmiast.
Parafia poinformowała, że osoby zainteresowane zachowaniem konkretnych miejsc mogą się zgłaszać. Termin liczony jest przez trzy miesiące od 1 października 2026 roku.
Dopiero jeśli w tym czasie nikt nie podejmie działań dotyczących danego grobu, miejsce może zostać przeznaczone do likwidacji i kolejnego pochówku.
To ważne zwłaszcza teraz, gdy przed 1 listopada wiele osób odwiedza cmentarze i porządkuje rodzinne mogiły. Dla części rodzin informacja może być pierwszym sygnałem, że termin opłaty za miejsce minął wiele lat temu.
Na liście znalazł się grób 13-letniego chłopca
Szczególne emocje wzbudziła jedna z mogił.
Na liście znajduje się Marek Chmiel, który zmarł w 1985 roku w wieku zaledwie 13 lat. Jak opisuje o2.pl, grób zachował się do dziś, znajduje się na nim nagrobek, a także znicze.
To jeden z powodów, dla których publikacja wywołała tak duże poruszenie.
Nie wszystkie miejsca znajdujące się na wykazie wyglądają bowiem jak całkowicie zapomniane. Na części nadal można zobaczyć kwiaty, znicze i zadbane nagrobki.
Sama obecność zniczy nie oznacza jednak automatycznie, że formalne prawo do dalszego zachowania miejsca zostało przedłużone.
Wśród wskazanych także grób rodziny profesora
Uwagę zwraca również mogiła Barbary Odoń-Staszków, pochowanej wraz z rodzicami.
W tym samym miejscu spoczywa Michał Staszków, profesor nauk prawnych, związany przez lata z Uniwersytetem Śląskim. Był jednym z pierwszych wykładowców prawa rzymskiego na powstałej w 1968 roku uczelni i dwukrotnie pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa i Administracji.
Obecność tego nazwiska na liście może mieć dodatkowe znaczenie, ponieważ polskie przepisy przewidują szczególną ochronę dla grobów posiadających wartość historyczną lub artystyczną.
Ustawa wprost stanowi, że miejsc o wartości pamiątki historycznej – ze względu na wiek, osobę pochowaną lub związane z nią wydarzenia – nie wolno wykorzystywać do ponownego pochówku.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda mogiła znanej osoby spełnia ten warunek. Taka ocena zależy od konkretnego przypadku.
Po 20 latach grób może zostać wykorzystany ponownie
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że prawo do miejsca na cmentarzu nie zawsze jest bezterminowe.
Zgodnie z art. 7 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych grób nie może być użyty do ponownego pochówku przed upływem 20 lat.
Po upływie tego okresu sytuacja się zmienia.
Jeśli jakakolwiek osoba zgłosi sprzeciw wobec ponownego wykorzystania grobu i uiści wymaganą opłatę, miejsce zostaje zabezpieczone na kolejne 20 lat. Takie zastrzeżenie można później odnawiać.
W praktyce dlatego na wielu cmentarzach rodziny co dwie dekady muszą pilnować terminu i dokonywać kolejnej opłaty.
Nie wszystkie groby podlegają dokładnie tej samej zasadzie
Jest jednak istotne zastrzeżenie.
Przepisy dotyczące 20-letniego okresu nie stosują się w identyczny sposób do każdego rodzaju pochówku. Ustawa przewiduje wyjątki m.in. dla grobów murowanych przeznaczonych dla więcej niż jednej osoby oraz pochówków urnowych.
Dlatego samo stwierdzenie, że „każdy grób po 20 latach można zlikwidować”, byłoby zbyt dużym uproszczeniem.
Znaczenie ma rodzaj grobu, regulamin danego cmentarza, wcześniejsze umowy i to, czy ktoś zgłosił zastrzeżenie przed ponownym wykorzystaniem miejsca.
Zadbany nagrobek nie wystarczy
To może być największe zaskoczenie dla rodzin.
Regularne zapalanie zniczy, mycie pomnika czy przynoszenie kwiatów pokazuje, że zmarły nie został zapomniany, ale nie zastępuje formalnego przedłużenia prawa do miejsca, jeśli takie przedłużenie jest wymagane.
Dlatego przy okazji wizyty na cmentarzu warto sprawdzić nie tylko stan samego nagrobka.
Jeśli od pochówku minęło około 20, 40 czy 60 lat, dobrze jest upewnić się w kancelarii cmentarza lub u zarządcy, czy wszystkie formalności są aktualne.
Może się bowiem okazać, że rodzina regularnie odwiedza grób, ale osoba, która przed laty zajmowała się dokumentami i opłatami, już nie żyje albo po prostu nie przekazała informacji kolejnemu pokoleniu.
Publikacja listy wywołała emocje
W internecie pojawiły się krytyczne komentarze dotyczące decyzji parafii, szczególnie ze względu na stan niektórych grobów i osoby, które w nich spoczywają.
Z drugiej strony samo ponowne wykorzystywanie miejsc po określonym czasie nie jest rozwiązaniem wymyślonym przez konkretną parafię. Podstawę stanowią obowiązujące w Polsce przepisy.
Kluczowa jest więc różnica między emocjonalnym znaczeniem rodzinnej mogiły a formalnym prawem do miejsca.
Przed 1 listopada warto sprawdzić jedną rzecz
Sprawa z Katowic może być przypomnieniem dla rodzin w całym kraju.
Jeżeli od pochówku bliskiej osoby minęło wiele lat, warto przy okazji wizyty na cmentarzu ustalić, do kiedy obowiązuje opłata za grób i kto figuruje w dokumentacji jako osoba uprawniona do dysponowania miejscem.
W przypadku katowickiej parafii zainteresowani mają jeszcze trzy miesiące liczone od 1 października.
Jeżeli nikt nie zgłosi się w sprawie wskazanych mogił, 25 miejsc może zostać przeznaczonych do ponownego pochówku. Sama obecność zadbanego pomnika, kwiatów czy zniczy nie musi wystarczyć, aby temu zapobiec.
To też może cię zainteresować: Kolejny wyciek danych Polaków. Zagrożone są także dane paszportowe
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wlej do miski i zanurz stopy na 10 minut. Suche pięty mogą stać się wyraźnie miększe