Właśnie teraz warto przyjrzeć się ziemi, w której rosną. Zbyt wysokie pH podłoża może utrudniać roślinie pobieranie niektórych składników, a jednym z pierwszych sygnałów problemu bywają żółknące liście z wyraźnie zielonymi nerwami. Zanim więc sięgniesz po kolejny nawóz lub środek zakwaszający, wykonaj prosty pomiar. Dzięki temu unikniesz nawożenia „w ciemno”.
Jesienią sprawdź ziemię pod hortensją
„Super Express” zwraca uwagę na zabieg, który wielu właścicieli hortensji pomija – pomiar pH gleby.
To ważne, ponieważ odczyn podłoża wpływa na dostępność składników mineralnych. Hortensje dobrze czują się w glebie lekko kwaśnej, choć dokładne wymagania mogą różnić się w zależności od gatunku i odmiany.
Szczególnie interesująca jest hortensja ogrodowa. W jej przypadku pH może wpływać nawet na kolor kwiatów. Odmiany zdolne do zmiany barwy w kwaśnej glebie mogą kwitnąć bardziej niebiesko, ponieważ aluminium jest wtedy łatwiej dostępne dla rośliny. Przy wyższym pH te same odmiany częściej przybierają różowe odcienie. Nie dotyczy to jednak wszystkich hortensji.
Żółte liście mogą być sygnałem problemu
Jednym z objawów zbyt wysokiego pH może być chloroza żelazowa.
Charakterystyczny wygląd łatwo zauważyć: tkanka liścia staje się żółtawa, natomiast nerwy pozostają zielone. Problem nie zawsze oznacza, że w glebie fizycznie brakuje żelaza. Przy nieodpowiednim odczynie może ono po prostu stać się gorzej dostępne dla korzeni.
Dlatego dosypywanie nawozów bez wcześniejszego rozpoznania sytuacji nie zawsze przyniesie oczekiwany efekt.
Jeżeli hortensja słabo rośnie, jej liście żółkną albo kwitnienie z roku na rok jest gorsze, pomiar pH może być jednym z pierwszych kroków diagnostycznych.
Jak sprawdzić pH gleby?
Najprostszym rozwiązaniem jest kupienie kwasomierza glebowego albo zestawu z płynem Helliga. Takie produkty są dostępne w sklepach ogrodniczych i pozwalają dość szybko określić, czy gleba jest kwaśna, obojętna czy zasadowa.
Próbki najlepiej pobrać z kilku miejsc wokół krzewu. Nie warto opierać się na garści ziemi z jednego punktu, ponieważ warunki mogą różnić się nawet w obrębie tej samej rabaty.
„Super Express” radzi również, aby nie wykonywać pomiaru bezpośrednio po intensywnym podlewaniu lub nawożeniu. Takie działania mogą chwilowo zmienić właściwości ziemi i zaburzyć wynik.
RHS również podkreśla, że test wykonany niedługo po zastosowaniu wapna, nawozu czy dużej ilości materii organicznej może być mniej miarodajny.
Domowy test z octem? Tylko orientacyjnie
W internecie popularne są sposoby wykorzystujące ocet lub sodę oczyszczoną. Ziemia, która zaczyna intensywnie reagować po kontakcie z octem, może zawierać związki charakterystyczne dla bardziej zasadowego podłoża.
Nie jest to jednak precyzyjny pomiar pH.
Sam materiał „Super Expressu” zaznacza, że taki test jest obarczony dużym ryzykiem błędu. Jeżeli od wyniku ma zależeć późniejsze zakwaszanie lub nawożenie rośliny, znacznie lepiej użyć przeznaczonego do tego kwasomierza.
Nie zakwaszaj ziemi na wszelki wypadek
To bardzo ważna zasada.
Hortensja nie potrzebuje automatycznie coraz bardziej kwaśnej gleby. Zbyt niskie pH również może pogarszać warunki wzrostu, dlatego preparatów zakwaszających nie powinno się stosować bez sprawdzenia sytuacji.
RHS zaleca najpierw wykonać test pH, a dopiero później podejmować decyzję o zakwaszaniu. Jeśli jest ono rzeczywiście potrzebne, można wykorzystać przeznaczone do tego preparaty, np. na bazie siarki, zawsze zgodnie z instrukcją producenta.
Podobnie nie należy samodzielnie zwiększać dawek środków zawierających siarczan glinu. Nadmierne stosowanie może zbyt mocno obniżyć pH i prowadzić do nagromadzenia aluminium w glebie.
Z jesiennym nawożeniem trzeba uważać
„Super Express” sugeruje stosowanie jesienią preparatów pozbawionych dużych ilości azotu, wskazując m.in. na nawozy z potasem.
Nie oznacza to jednak, że każdy krzew trzeba teraz koniecznie nawozić.
Royal Horticultural Society podkreśla, że dobrze rosnące, już zadomowione hortensje zazwyczaj nie wymagają regularnego intensywnego dokarmiania. Zbyt duża ilość nawozu może spowodować nadmierny wzrost miękkich pędów i liści, a jednocześnie ograniczyć powstawanie pąków kwiatowych oraz zwiększyć podatność na uszkodzenia mrozowe.
Dlatego znacznie rozsądniejsze jest najpierw sprawdzenie stanu rośliny i gleby, a dopiero później podjęcie decyzji o nawożeniu.
Nie przycinaj pochopnie hortensji ogrodowej
Jesienią łatwo popełnić jeszcze jeden błąd, który rzeczywiście może sprawić, że w następnym sezonie zabraknie kwiatów.
Wiele klasycznych odmian hortensji ogrodowej tworzy pąki kwiatowe na pędach wyrosłych w poprzednim roku. Jeśli jesienią mocno skrócimy cały krzew, możemy razem z pędami usunąć przyszłoroczne kwiaty.
Dlatego hortensji ogrodowej nie powinno się jesienią radykalnie przycinać. Zaschnięte kwiatostany można nawet pozostawić do wiosny – poza funkcją dekoracyjną częściowo chronią znajdujące się niżej pąki.
Inaczej traktuje się m.in. hortensję bukietową czy krzewiastą, które kwitną na nowych pędach. Ich właściwe cięcie wykonuje się jednak przede wszystkim wiosną.
Ten prosty pomiar pozwoli uniknąć błędów
Zamiast wysypywać pod hortensję przypadkowy nawóz, wapno albo preparat zakwaszający, najpierw warto sprawdzić pH.
Jeśli wynik jest prawidłowy, a krzew wygląda zdrowo i dobrze kwitł, może okazać się, że nie trzeba robić niczego poza utrzymaniem odpowiedniej wilgotności gleby i przygotowaniem bardziej wrażliwych odmian do zimy.
Jeżeli natomiast ziemia ma niewłaściwy odczyn albo na liściach pojawiają się objawy chlorozy, wynik pomiaru pomoże dobrać dalsze działania znacznie precyzyjniej.
Jesień jest więc dobrym momentem przede wszystkim na sprawdzenie warunków, w których rośnie hortensja, a nie na nawożenie jej na zapas. To kilka minut pracy, które może uchronić przed błędami widocznymi dopiero w kolejnym sezonie.
To też może cię zainteresować: Natrzyj tym deskę sedesową, a żółte zacieki zaczną puszczać. Wystarczą 2 składniki
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Duże zmiany na cmentarzach już obowiązują. Przed 1 listopada warto znać nowe zasady