14 marca 1980 roku samolot lecący z Nowego Jorku rozbił się podczas podejścia do lądowania w Warszawie. Zginęło wszystkich 87 osób znajdujących się na pokładzie. Oficjalnie wskazywano przede wszystkim na wadę silnika. Dopiero wiele lat później materiały odnalezione w archiwach IPN rzuciły dodatkowe światło na sposób eksploatacji maszyn i politykę oszczędności prowadzoną w czasach PRL.


Anna Jantar wracała z USA do rodziny


Anna Jantar była wtedy jedną z największych gwiazd polskiej muzyki. Wracała ze Stanów Zjednoczonych po kilkumiesięcznym tournée dla Polonii.


Na pokładzie rejsu LOT 007 znajdowali się także m.in. członkowie amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA, studenci i naukowcy. Łącznie samolotem podróżowało 77 pasażerów oraz 10 członków załogi.


Lot przez Atlantyk przebiegał bez większych problemów. Około godziny 11 maszyna znajdowała się już nad Warszawą i przygotowywała do lądowania na Okęciu. Pogoda była dobra, a załoga wcześniej nie zgłaszała poważnej awarii.


Kilka minut przed lądowaniem pojawił się problem


O godz. 11.13 kapitan Paweł Lipowczan poinformował wieżę o problemie ze wskazaniem położenia podwozia. Załoga zdecydowała się odejść na drugi krąg, aby sprawdzić instalację.
Samo takie zdarzenie nie oznaczało jeszcze katastrofy. Podobne problemy ze wskaźnikiem zdarzały się wcześniej w Iłach-62 i mogły wynikać nawet z drobnej usterki instalacji.


Kiedy jednak piloci zwiększyli moc silników, doszło do dramatycznej awarii. Pękł wał w silniku nr 2. Turbina rozpędziła się ponad dopuszczalną wartość i rozerwała. Jej fragmenty uszkodziły kolejne silniki oraz elementy systemu sterowania.


Załoga praktycznie straciła możliwość kontrolowania maszyny.


Pilot do końca próbował ratować sytuację


Według ustaleń komisji kapitanowi udało się jeszcze zmienić tor spadającego samolotu.
Maszyna ominęła zabudowania zakładu poprawczego i około godziny 11.15 uderzyła w ziemię w rejonie dawnego fortu niedaleko al. Krakowskiej.


Nikt nie przeżył.


Polska komisja badająca katastrofę uznała, że bezpośrednią przyczyną tragedii była wada konstrukcyjno-wykonawcza silnika nr 2, która doprowadziła do zmęczenia i pęknięcia wału, a następnie do zniszczenia turbiny i układów niezbędnych do sterowania samolotem.


ZSRR nie zgadzał się z polskimi ustaleniami


Raport został przekazany stronie sowieckiej. Tamtejsi konstruktorzy początkowo zakwestionowali polskie wnioski.


Twierdzili, że uszkodzenie wału mogło być skutkiem uderzenia samolotu w ziemię, a nie przyczyną tragedii. Dopiero po kolejnych zdarzeniach związanych z Iłami-62 stanowisko dotyczące problemów technicznych tej konstrukcji zaczęło się zmieniać. Przystanek Historia
Przez wiele lat właśnie wady techniczne radzieckiego samolotu pozostawały głównym elementem publicznie znanej wersji wydarzeń.


Po latach odnaleziono dokumenty z czasów PRL


Nowe światło na katastrofę rzuciły materiały śledztwa MSW odnalezione później w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej.


Według IPN dokumenty wskazywały, że do tragedii mogły przyczynić się także praktyki stosowane po polskiej stronie. W czasach PRL naciskano na oszczędności w lotnictwie, m.in. wydłużając okres eksploatacji silników i przeprowadzając część napraw we własnych warsztatach zamiast wysyłać jednostki do producenta.


Dzieje.pl, powołując się na materiały z dawnego śledztwa MSW, opisuje również niewysyłanie niektórych silników do radzieckiego serwisu w przypadku problemów technicznych oraz praktykę startowania z dużą ilością paliwa, co miało ograniczać kosztowne tankowanie za granicą.


To właśnie te informacje sprawiły, że historia katastrofy zaczęła być oceniana szerzej niż wyłącznie jako efekt pojedynczej wady technicznej.


Informacje nie były wówczas publicznie znane


Materiały dotyczące tej części śledztwa przez lata nie były szeroko dostępne. Jak opisuje IPN, wyniki postępowania dotyczącego możliwych zaniedbań po polskiej stronie nie zostały wówczas przedstawione opinii publicznej.


Prokuratorskie dochodzenie wszczęte w dniu katastrofy zostało natomiast umorzone 30 marca 1981 roku z powodu niestwierdzenia przestępstwa. Przystanek Historia
Dlatego przez wiele lat powszechne było przekonanie, że cała odpowiedzialność za tragedię wynikała z wad konstrukcji i wykonania radzieckiego Iła-62.


Katastrofa zabrała 87 osób


Śmierć Anny Jantar stała się jednym z najbardziej pamiętanych symboli katastrofy „Mikołaja Kopernika”, ale tego dnia zginęło łącznie 87 osób.


Dziś wiadomo znacznie więcej niż w marcu 1980 roku. Ustalenia techniczne wskazywały na fatalną awarię silnika i utratę sterowania, natomiast ujawnione po latach dokumenty pokazały, że w tle funkcjonował również system oszczędności i praktyk eksploatacyjnych, które historycy oraz IPN wskazują jako dodatkowy element tragedii.

To też może cię zainteresować: Pieniądze na koncie w czasie kryzysu. Czy pieniądze będą bezpieczne

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Spowiedź nie ma konkretnego terminu ważności. Kiedy trzeba iść ponownie