Gminy sprawdzają przydomowe kompostowniki i weryfikują, czy osoby korzystające z niższej opłaty za śmieci rzeczywiście spełniają warunki przyznania ulgi. Podczas oględzin może powstać dokumentacja fotograficzna. Jeżeli okaże się, że kompostownika nie ma albo bioodpady w rzeczywistości nie są w nim kompostowane, właściciel może stracić zniżkę na co najmniej kilka miesięcy.

Kontrole kompostowników na prywatnych posesjach

Przydomowy kompostownik może przynieść wymierną oszczędność. Właściciele nieruchomości zabudowanych domami jednorodzinnymi, którzy kompostują bioodpady, mogą korzystać z częściowego zwolnienia z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Wysokość takiej ulgi zależy od konkretnej gminy. Nie jest więc jednakowa w całej Polsce.

Warunek jest prosty: deklaracja złożona w urzędzie musi odpowiadać rzeczywistości. Samorządy mają prawo to sprawdzić. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przewiduje możliwość przeprowadzenia oględzin nieruchomości w celu zweryfikowania, czy właściciel rzeczywiście posiada przydomowy kompostownik i wykorzystuje go do kompostowania bioodpadów.

W 2026 roku takie kontrole zapowiadały i prowadziły już konkretne samorządy. Przykładowo Przasnysz poinformował, że od maja do września prowadzone będą wyrywkowe kontrole nieruchomości objętych ulgą kompostownikową. Podobne działania rozpoczęła w lipcu gmina Bojanów.

Urzędnicy mogą zrobić zdjęcia kompostownika

Kontrola nie musi zakończyć się jedynie na obejrzeniu pojemnika.

Urząd Miasta Przasnysz wprost informuje, że podczas czynności pracownicy mogą wykonywać dokumentację fotograficzną kompostownika oraz znajdujących się w nim bioodpadów. Zdjęcia mają dokumentować stan zastany podczas wizyty.

Kontrolerzy sprawdzają przede wszystkim, czy kompostownik faktycznie znajduje się na posesji oraz czy jest wykorzystywany zgodnie ze złożoną deklaracją.

Nie oznacza to, że każdy urzędnik może bez powodu wejść na dowolną prywatną działkę. W przypadku ulgi kompostownikowej oględziny dotyczą weryfikacji konkretnej informacji przekazanej wcześniej przez właściciela nieruchomości. Kontrolę przeprowadza wójt, burmistrz lub prezydent miasta albo osoba przez niego upoważniona.

Kto powinien spodziewać się kontroli?

W tym przypadku najważniejsza jest jedna grupa: właściciele nieruchomości z budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi, którzy zadeklarowali przydomowe kompostowanie bioodpadów i dzięki temu płacą mniej za odbiór śmieci.

Przykładowo gmina Bojanów wyraźnie zaznaczyła, że jej kontrole dotyczą wyłącznie osób, które zadeklarowały posiadanie kompostownika.

Nie należy więc interpretować informacji o kontrolach jako zapowiedzi sprawdzania wszystkich domów jednorodzinnych w Polsce.

Samorządy mogą również stosować własne harmonogramy i metody typowania nieruchomości. W jednym miejscu kontrole mogą być wyrywkowe, w innym obejmować większą grupę osób korzystających z ulgi.

Nie ma kompostownika? Można stracić ulgę

Konsekwencje kontroli zostały zapisane bezpośrednio w ustawie.

Jeśli właściciel zadeklarował kompostowanie, ale kontrola wykaże, że nie posiada przydomowego kompostownika albo nie kompostuje w nim bioodpadów, wójt, burmistrz lub prezydent miasta wydaje decyzję o utracie prawa do zwolnienia.

Tak samo może się stać, gdy właściciel uniemożliwi przeprowadzenie oględzin potrzebnych do sprawdzenia deklaracji.

Utrata ulgi następuje od pierwszego dnia miesiąca, w którym stwierdzono nieprawidłowość.

Na odzyskanie preferencji trzeba później poczekać. Ponowne skorzystanie ze zwolnienia jest możliwe nie wcześniej niż po upływie sześciu miesięcy od dnia, w którym decyzja o utracie ulgi stała się ostateczna. Konieczne jest również złożenie nowej deklaracji.

Może skończyć się także grzywną

Utrata niższej opłaty za śmieci nie jest jedyną możliwą konsekwencją.

Ustawa przewiduje karę grzywny dla osoby, która mimo złożonej informacji o kompostowaniu nie posiada przydomowego kompostownika albo faktycznie nie kompostuje w nim bioodpadów komunalnych. Sprawa jest wówczas rozpatrywana zgodnie z przepisami dotyczącymi wykroczeń.

Dlatego deklarowanie kompostownika tylko po to, by uzyskać niższą opłatę za odpady, może ostatecznie okazać się znacznie mniej opłacalne niż sama uzyskana zniżka.

Sam pojemnik może nie wystarczyć

Podczas kontroli liczy się nie tylko to, czy na działce stoi pojemnik nazwany kompostownikiem.

Urzędnicy mogą sprawdzić, czy rzeczywiście znajdują się w nim bioodpady i czy kompostowanie faktycznie się odbywa. Gmina Bojanów przypomina, że może być ono prowadzone m.in. w gotowym kompostowniku ogrodowym, odpowiednio skonstruowanym kompostowniku drewnianym lub w formie pryzmy zapewniającej warunki do prawidłowego procesu rozkładu.

Znaczenie mogą mieć także wymagania zawarte w lokalnym regulaminie utrzymania czystości i porządku. Przed kontrolą warto więc sprawdzić zasady obowiązujące właśnie w swojej gminie.

Ważne jest również miejsce ustawienia kompostownika

Nie każdy fragment działki będzie odpowiedni na przydomowy kompostownik.

Samorządy, powołując się na przepisy techniczne dotyczące zagospodarowania działek, wskazują, że w zabudowie jednorodzinnej niewielkie urządzenia sanitarno-gospodarcze tego typu powinny zachowywać określone odległości. Dla przydomowych kompostowników o pojemności do 10 m sześc. wskazuje się m.in. 2 m od granicy sąsiedniej działki, drogi lub ciągu pieszego oraz 5 m od okien i drzwi pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi. Gminne wytyczne wskazują również odległość 15 m od studni.

Przy większych kompostownikach wymagane odległości są większe.

Warto dodatkowo zadbać o to, aby kompostowanie nie powodowało uciążliwości dla sąsiadów, np. intensywnego odoru wynikającego z niewłaściwego prowadzenia procesu.

Sprawdź deklarację, zanim urzędnicy zapukają

Osoby korzystające z ulgi za kompostowanie powinny przede wszystkim upewnić się, że sytuacja na posesji nadal odpowiada temu, co zadeklarowały w gminie.

Jeżeli kompostownik został zlikwidowany albo właściciel przestał kompostować bioodpady, nie warto czekać na kontrolę. Zmianę należy zgłosić zgodnie z zasadami obowiązującymi w danej gminie.

Same kontrole nie są nowym ogólnopolskim podatkiem ani obowiązkiem zakładania kompostownika na każdej posesji. Są sposobem na sprawdzenie osób, które dobrowolnie zadeklarowały kompostowanie i w zamian korzystają z niższych opłat za odpady.

I właśnie dlatego podczas wizyty kontroler może chcieć nie tylko zobaczyć kompostownik, ale również udokumentować jego stan na zdjęciach.

To też może cię zainteresować: Te 3 znaki zodiaku mogą mieć wyjątkowo szczęśliwy październik. Pieniądze będą im sprzyjać

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Zamiast podlewać, połóż 4 kostki. Storczyk może odżyć