Tymczasem odpowiednia odmiana 10 groszy z 1973 roku należy do najbardziej poszukiwanych monet obiegowych PRL. Jeden z egzemplarzy został sprzedany na aukcji w 2023 roku za 33 tys. zł. O wartości decyduje jednak drobny szczegół, którego na rzadkiej monecie... właśnie brakuje. Dlatego przed opróżnieniem pudełka czy klasera ze starymi monetami warto dokładnie przyjrzeć się rocznikowi 1973.

10 groszy z 1973 roku osiągnęło 33 tys. zł

Historia tej niepozornej monety regularnie elektryzuje kolekcjonerów. W maju 2023 roku podczas aukcji Domu Aukcyjnego Marciniak wystawiono 10 groszy z 1973 roku w rzadkiej odmianie bez znaku mennicy.

Egzemplarz otrzymał wysoką notę NGC MS64, świadczącą o bardzo dobrym stanie zachowania. Cena sprzedaży wyniosła 33 tys. zł wraz z opłatą aukcyjną. Organizator aukcji określał tę odmianę jako jedną z najrzadszych i najbardziej znanych monet PRL.

I nie był to jednorazowy przypadek zainteresowania tą monetą. W kolejnych latach inne dobrze zachowane egzemplarze również osiągały wysokie ceny na profesjonalnych aukcjach numizmatycznych. Przykładowo w styczniu 2025 roku 10 groszy 1973 bez znaku mennicy w stanie NGC MS64 sprzedano za ponad 6,1 tys. euro.

To pokazuje jednak również, że nie istnieje jedna stała „wartość” takiej monety. Cena zależy m.in. od stanu zachowania, autentyczności, certyfikacji oraz zainteresowania uczestników konkretnej aukcji.

Jeden szczegół jest najważniejszy

Samo znalezienie monety z datą 1973 zdecydowanie nie oznacza, że właśnie trafiliśmy na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W tym roczniku wybito około 80 mln zwykłych 10-groszówek w Warszawie. Na ich awersie, obok orła, znajduje się znak Mennicy Warszawskiej w postaci połączonych liter MW. Takie egzemplarze są powszechne.

Poszukiwana odmiana wygląda niemal identycznie, ale nie ma znaku mennicy.

To właśnie brak niewielkiego oznaczenia sprawia, że kolekcjoner zaczyna patrzeć na monetę zupełnie inaczej. Specjaliści podkreślają, że znane egzemplarze tej wersji są wyjątkowo nieliczne.

Dlatego podczas przeglądania starych monet trzeba przede wszystkim spojrzeć na stronę z orłem i sprawdzić okolice jego łapy. Jeżeli widoczne są litery MW, mamy do czynienia ze zwykłą warszawską emisją.

Tajemnicza 10-groszówka z czasów PRL

Historia rzadkiej odmiany nadal zawiera wiele zagadek.

10 groszy z 1973 roku bez znaku mennicy jest tradycyjnie łączone z produkcją w czechosłowackiej wówczas mennicy w Kremnicy. Polska w okresie PRL korzystała z zagranicznych mennic przy produkcji niektórych nominałów.

Problem polega na tym, że nakład rzadkiej 10-groszówki nie jest znany. Starsze katalogi numizmatyczne przez długi czas nawet jej nie uwzględniały. Gdy egzemplarze zaczęły pojawiać się na rynku, specjaliści musieli dokładnie analizować ich cechy.

Już na aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego w 2001 roku odmianę 10 groszy 1973 bez znaku mennicy opisano jako „ogromną rzadkość”, a nakład oznaczono jako nieznany.

To właśnie niewielka liczba znanych monet, a nie sam fakt braku oznaczenia, odpowiada za ich ogromne zainteresowanie wśród numizmatyków.

Nie usuwaj znaku MW z monety

Rosnąca popularność informacji o drogich monetach ma również ciemniejszą stronę. Eksperci ostrzegają przed egzemplarzami, z których ktoś próbował mechanicznie usunąć znak mennicy, aby stworzyć pozornie rzadką odmianę.

Takiej monety nie można utożsamiać z autentycznym 10 groszy 1973 bez znaku.

Specjalista może zauważyć ślady szlifowania, ingerencji w powierzchnię albo różnice w innych elementach stempla. Usunięcie znaku mennicy nie zwiększa wartości zwykłej monety — przeciwnie, uszkodzenie zazwyczaj ją obniża.

Dlatego znalezionego egzemplarza nie należy czyścić, polerować ani w żaden sposób poprawiać. W numizmatyce nawet pozornie delikatne czyszczenie potrafi znacząco zmniejszyć wartość kolekcjonerską.

Stan zachowania może zdecydować o cenie

Przy monetach kolekcjonerskich liczy się nie tylko rocznik i odmiana.

Ogromne znaczenie ma stan zachowania. Zadrapania, wytarcia, uderzenia na rancie, korozja czy ślady czyszczenia mogą wpływać na końcową wycenę. Szczególnie dobrze zachowane egzemplarze otrzymujące wysokie noty profesjonalnych firm gradingowych osiągają zwykle największe kwoty.

Potwierdzają to również późniejsze aukcje 10-groszówki. W październiku 2025 roku egzemplarz bez znaku mennicy oceniony na NGC MS62 sprzedano za 5670 euro. Organizator określił go jako najrzadszą obiegową monetę PRL w menniczym stanie zachowania.

Nie należy więc zakładać, że każda autentyczna sztuka automatycznie osiągnie rekordowe 33 tys. zł. Rynek numizmatyczny działa aukcyjnie, a ostateczna cena zależy od wielu czynników.

Masz stare monety PRL? Warto przyjrzeć się im dokładniej

Pudełka po dziadkach, stare klasery, szuflady czy słoiki z wycofanymi monetami rzeczywiście mogą zawierać interesujące egzemplarze. Szansa na znalezienie akurat 10 groszy z 1973 roku bez znaku mennicy jest jednak bardzo niewielka.

Specjaliści podkreślają, że zwykłych monet tego rocznika są miliony, podczas gdy rzadka odmiana znana jest z wyjątkowo małej liczby egzemplarzy.

Jeżeli jednak znajdziemy 10 groszy z datą 1973 i nie dostrzeżemy na nim znaku MW, najlepiej nie próbować samodzielnie określać jego wartości na podstawie internetowych ogłoszeń. Znacznie rozsądniej pokazać monetę renomowanemu numizmatykowi albo domowi aukcyjnemu.

Może się okazać, że to zwykły egzemplarz, na którym oznaczenie jest słabo widoczne lub zostało uszkodzone. Ale jeśli specjalista potwierdzi autentyczną rzadką odmianę, niepozorne 10 groszy może rzeczywiście okazać się jednym z najbardziej interesujących numizmatów z okresu PRL.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Syn zabierał moją emeryturę, żeby opłacać czynsz. W spółdzielni pokazano mi, na czyje mieszkanie trafiały pieniądze

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Córka prosiła o pieniądze na obiady wnuków": Sekretarka w szkole wyjaśniła, dlaczego dzieci jadły za darmo