Jak donosi serwis „Jastrząb Post”, program „Sanatorium miłości” znów zamieniło się w pole bitwy… tylko tym razem główną wojowniczką jest Ewa Chmielewska. Odrzuciła Mike’a, przyjęła rolę kuracjuszki odcinka i w ciągu kilku minut rozgrzała do czerwoności komentarze widzów TVP. Fala pytań, szoków i westchnień przetoczyła się po internecie: po co w ogóle przyszła do programu, skoro potrafi wywołać zamęt jednym spojrzeniem? Ewa z pewnością nie przyniosła ze sobą ciszy i spokoju – i chyba o to jej chodziło.
W „Sanatorium miłości” znowu zrobiło się gorąco
Ewa Chmielewska ponownie wywołała burzę w „Sanatorium miłości”, a reakcje widzów nie pozostawiają złudzeń – część fanów ma jej już serdecznie dość. Kuracjuszka odcinka w typowy dla siebie sposób postanowiła złamać serce Mike’owi, odrzucając jego uczucia i zapraszając na randkę Henryka. Internauci w komentarzach nie kryli oburzenia: „Trochę pokory, kobieto” czy „Za pewna siebie, myśli, że wszystko może” to tylko niektóre z ostrych opinii.
Już od pierwszych odcinków Ewa wyróżniała się energią, pewnością siebie i charakterem, który potrafi dzielić publiczność. W najnowszym epizodzie napięcie sięgnęło zenitu w kriokomorze – Mike próbował zagadywać Ewę, ale ta jednoznacznie dała mu do zrozumienia, że potrzebuje spokoju. Po wyjściu z zabiegu nie szczędziła słów krytyki, zarzucając mu „dodanie stresu”, co tylko pogłębiło frustrację widzów.
Kulminacją odcinka było ogłoszenie Ewy kuracjuszką dnia. Zgodnie z zasadami programu mogła wybrać jednego pana na randkę. Mike liczył, że to jego moment, ale Ewa postawiła na Henryka, który wcześniej flirtował z Teresą. Decyzja ta złamała serce Mike’owi, a widzowie w sieci nie szczędzili krytyki wobec pewności siebie Ewy, jej kokieterii i wyniosłego zachowania.
Internauci komentują
Internauci nie szczędzili słów krytyki wobec Ewy. „Ewa spadła z drzewa, jak ona mnie wkurza, królowa się znalazła i myśli, że wszystko może, popisuje się, nie lubię jej" – napisała jedna z internautek. "I co oni w niej widzą, ona to druga Izabela Łęcka z Lalki i nic więcej” – dodała inna. Wielu internautów wprost pisała, że Ewa próbuje „się promować”.
Nie brakowało jednak głosów wsparcia. Część fanów docenia jej klasę, urodę i charyzmę: „Ewa to piękna, zadbana kobieta, potrafi skupić uwagę na sobie i ma w sobie to coś” – pisano w komentarzach. Jedno jest pewne – Ewa Chmielewska wciąż elektryzuje „Sanatorium miłości” i nie pozwala o sobie zapomnieć, zarówno kuracjuszom, jak i widzom.
To też może cię zainteresować: Włóż to do doniczki storczyka, a odwdzięczy się kwiatami. Ten domowy sposób znów wraca do łask
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Sprawa testamentu Krzysztofa Krawczyka znów budzi emocje. Pojawił się świadek pierwszej wersji
O tym się mówi: Wyłoniono najinteligentniejszy znak zodiaku. Ta cecha ma otwierać mu drogę do sukcesu