Mieszkańcy relacjonują, że z nieba zaczął spadać nietypowy, czarny deszcz. Nagrania z miejsca zdarzeń opublikowane przez zagraniczne media pokazują skalę zniszczeń oraz skutki pożarów instalacji paliwowych.
Materiał opublikowany przez korespondenta CNN pokazuje, jak wygląda miasto po nocnych bombardowaniach. Zdaniem dziennikarza nad Teheranem przez wiele godzin utrzymywały się ogromne chmury zanieczyszczeń powstałych podczas spalania ropy i produktów ropopochodnych.
Naloty na instalacje paliwowe
W nocy z soboty na niedzielę izraelskie siły przeprowadziły ataki na obiekty związane z przemysłem naftowym w pobliżu Teheranu. Według doniesień medialnych celem nalotów były instalacje paliwowe znajdujące się głównie na południu stolicy.
W wyniku uderzeń doszło do rozległego pożaru w jednej z rafinerii. Ogień szybko objął część infrastruktury, a nad miastem zaczęły unosić się gęste kłęby dymu widoczne z wielu dzielnic.
Irańskie media państwowe informowały, że pożar był bardzo intensywny i przez wiele godzin generował ogromne ilości dymu. Zanieczyszczenia rozprzestrzeniły się nad dużą częścią Teheranu, tworząc charakterystyczne czarne chmury.
Nietypowe opady nad miastem
Jednym z najbardziej niezwykłych zjawisk, o którym zaczęli mówić mieszkańcy miasta, był tzw. czarny deszcz. Według relacji pojawił się on kilka godzin po nalotach.
Korespondent CNN Fred Pleitgen pokazał w nagraniu, jak wygląda sytuacja na ulicach miasta. Na filmie widać niebo przykryte gęstą warstwą ciemnych chmur.
„Tak budzi się dziś Teheran. Jak możecie zobaczyć, prawie całe miasto jest spowite gęstymi, czarnymi chmurami. To efekt nalotów na instalacje naftowe położone na południu i zachodzie miasta” – relacjonował dziennikarz.
Na nagraniu widać również wodę spływającą po murze, która ma wyraźnie ciemny kolor.
„Od wczesnego rana pada deszcz. Chcę wam coś pokazać: deszcz, który pada, wydaje się nasycony ropą. Widać, że jest całkowicie czarny. Wszystko, co znajduje się na ziemi, też jest czarne” – mówił Pleitgen.
Skutki pożarów instalacji naftowych
Eksperci zwracają uwagę, że spalanie ropy i paliw może prowadzić do powstawania ogromnych ilości sadzy oraz toksycznych związków chemicznych. Cząstki te unoszą się w powietrzu i mogą mieszać się z opadami atmosferycznymi.
W takich sytuacjach woda deszczowa może przybierać ciemny kolor, ponieważ zawiera drobne cząstki sadzy i innych zanieczyszczeń. To właśnie dlatego mieszkańcy Teheranu mogli obserwować nietypowe, czarne opady.
Dym z płonących instalacji utrzymywał się nad miastem przez wiele godzin. W wielu dzielnicach niebo było niemal całkowicie zasłonięte przez gęste chmury zanieczyszczeń.
Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje
Naloty na instalacje naftowe w Teheranie są kolejnym etapem eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Według informacji przekazywanych przez Amerykańską Agencję Informacyjną Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) od początku konfliktu w Iranie zginęło już ponad tysiąc cywilów, w tym około dwustu dzieci.
Wydarzenia ostatnich dni pokazują, że skutki ataków nie ograniczają się jedynie do zniszczeń infrastruktury. Pożary instalacji paliwowych mogą powodować poważne zagrożenia dla środowiska oraz zdrowia mieszkańców.
Gęste czarne chmury i nietypowe opady nad Teheranem stały się jednym z najbardziej widocznych symboli skutków nocnych bombardowań.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Zamiast kupić mieszkanie, mąż oddał wszystkie nasze pieniądze swojej siostrze": Przecież ma troje dzieci i czwarte w drodze
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dla trzech znaków zodiaku wszystko wkrótce stanie się znacznie łatwiejsze