74-letni artysta zmaga się zarówno z osobistą tragedią, jak i poważnymi problemami prawnymi. Choć w minioną sobotę zdecydował się wrócić na scenę, sam przyznał, że ostatni rok był dla niego wyjątkowo ciężki – a jego sytuacja wciąż daleka jest od stabilnej.
Śmierć żony i załamanie życiowe
We wrześniu ubiegłego roku Ryszard Rynkowski stracił żonę. 52-letnia partnerka muzyka zmarła nagle, co – jak podkreślają osoby z jego otoczenia – mocno odbiło się na jego kondycji psychicznej i zdrowotnej. Artysta na długi czas wycofał się z życia publicznego, ograniczając występy i kontakty z mediami.
To właśnie w tym kontekście wielu obserwatorów interpretuje kolejne wydarzenia, które nastąpiły kilka miesięcy później.
Kolizja przed festiwalem w Opolu
14 czerwca Rynkowski miał pojawić się na festiwalu w Opolu, gdzie zaplanowano jego udział w benefisie Jacka Cygana. Na miejsce jednak nie dotarł. Jak ustalono, wcześniej brał udział w kolizji samochodowej w pobliżu swojego domu.
Poszkodowany kierowca rozpoznał znanego wokalistę. Policjanci dotarli do Rynkowskiego już w jego miejscu zamieszkania. Badanie wykazało 1,84 promila alkoholu w organizmie artysty. Muzyk tłumaczył, że alkohol spożył dopiero po zdarzeniu drogowym, jednak – jak wynika z opinii biegłych – ta wersja nie została potwierdzona.
Dwie sprawy przed sądem
Sprawa ma poważne konsekwencje prawne. Ryszard Rynkowski odpowie przed sądem w dwóch postępowaniach.
Pierwsze dotyczy wykroczenia z art. 86 §2 Kodeksu wykroczeń, czyli spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez osobę będącą po użyciu alkoholu. Rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 9 kwietnia. Grozi za to m.in. grzywna nie mniejsza niż 2500 zł, ograniczenie wolności lub do 30 dni aresztu.
Druga sprawa ma znacznie poważniejszy charakter. Prokuratura postawiła artyście zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, kwalifikowany z art. 178 §1 Kodeksu karnego. W tym przypadku sankcje są surowsze – możliwa jest kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet do 15 lat. Ostateczną decyzję podejmie sąd.
Powrót na scenę, który poruszył fanów
W minioną sobotę Rynkowski po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawił się na scenie. Jego występ wzbudził duże emocje wśród publiczności. Artysta miał widoczne trudności z poruszaniem się, a wykonanie utworów sprawiało mu wyraźny wysiłek. Koncertu nie udało się dokończyć.
Ze sceny zwrócił się do widzów, mówiąc wprost, że ostatni rok był dla niego bardzo ciężki. Te słowa, wypowiedziane bezpośrednio do publiczności, wielu odebrało jako szczere wyznanie człowieka, który znalazł się w życiowym kryzysie.
Przyszłość pod znakiem zapytania
Przed Ryszardem Rynkowskim kluczowe miesiące. Z jednej strony próbuje wracać do muzyki i kontaktu z fanami, z drugiej – czeka go rozstrzygnięcie spraw sądowych, które mogą mieć poważny wpływ na jego dalsze życie i karierę.
Dla jednych to historia upadku znanego artysty, dla innych – dramat człowieka dotkniętego nagłą stratą i konsekwencjami własnych decyzji. Ostateczne odpowiedzi przyniosą jednak dopiero wyroki sądu.
To też może cię zainteresować: Tego leku może zabraknąć do maja. Brak dostępnego zamiennika
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Miałam tylko 5 lat, gdy mama zostawiła mnie w sklepie": Moim jedynym grzechem było to, że poprosiłam o jedzenie