Sześć lat pracy za granicą, podwójne zmiany, samotne wieczory w wynajętym pokoju, rozmowy z mężem przez ekran telefonu. Każde euro odkładałam z myślą o tym mieszkaniu, o nas, o życiu, które miało wreszcie ruszyć naprawdę.
Klucze w dłoni drżały mi z radości.
Otworzyłam drzwi i… usłyszałam obcy śmiech.
W moim salonie stały nowe meble. Na ścianach wisiały zdjęcia, których nie znałam. A przy stole siedział mój mąż — spokojny, zadbany, jakby czekał na mnie od pięciu minut, nie od sześciu lat. Obok niego kobieta. Młodsza. Pewna siebie. W kapciach, które kupiłam kiedyś ja.
— Już jesteś — powiedział, jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie.
Nie mogłam złapać tchu.
— Kim ona jest? — zapytałam, choć odpowiedź już paliła mnie od środka.
Spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Ona uśmiechnęła się lekko, tak jak uśmiecha się ktoś, kto czuje się u siebie.
— Jestem jego żoną — powiedziała cicho.
Świat zawirował.
— A ja kim jestem? — wyszeptałam.
Mąż wzruszył ramionami.
— To wszystko się… zmieniło. Byłaś daleko. Samotność robi swoje.
Samotność. To słowo zabolało bardziej niż zdrada.
— W tym mieszkaniu? — zapytałam. — W tym, na które pracowałam sześć lat?
— Przecież i tak cię nie było — odpowiedział spokojnie. — A ona potrzebowała domu.
Wtedy zrozumiałam wszystko. Że nie wróciłam do męża. Wróciłam do obcego życia, zbudowanego na moim zmęczeniu, mojej pracy, mojej nieobecności. Każda nadgodzina, każda przelana pensja stała się fundamentem dla ich szczęścia.
Zabrałam walizkę. Tę samą, z którą wyjeżdżałam, wierząc w miłość.
— Wychodzę — powiedziałam. — Ale pamiętaj: to nie ja was opuściłam. To wy mnie zastąpiliście.
Drzwi zamknęły się za mną cicho. A ja po raz pierwszy od sześciu lat zrozumiałam, że najbardziej boli nie zdrada, lecz to, że ktoś czuje się jak u siebie w twoim własnym życiu.
To też może cię zainteresować: Nie żyje legenda polskiego sportu. Cztery razy reprezentował Polskę na igrzyskach
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Samotny pies przywiązany do śmietnika w Poznaniu. To, co zrobiła kobieta, wzrusza