Znaczna część z nich trafia do schronisk lub pozostaje bezdomna, co generuje ogromne koszty dla samorządów i państwa. Rządowy projekt nowych regulacji zakłada wprowadzenie powszechnego obowiązku czipowania zwierząt towarzyszących oraz stworzenie centralnego rejestru. Zdaniem ekspertów to krok, który może realnie ograniczyć bezdomność zwierząt i jednocześnie przynieść znaczące oszczędności publicznym finansom.

Czipowanie dziś? Zależy od gminy i właściciela

Obecnie w Polsce nie istnieje ogólnokrajowy obowiązek czipowania psów i kotów. W praktyce wszystko zależy od decyzji właściciela albo lokalnych regulacji samorządowych. Część gmin prowadzi własne programy znakowania, ale są one rozproszone i niespójne. Mikroczip jest natomiast wymagany przy wyrobieniu paszportu zwierzęcia i wyjazdach za granicę, informuje Wirtualna Polska.

Taki model – oparty na dobrowolności i lokalnych inicjatywach – od lat krytykowany jest przez ekspertów i organizacje prozwierzęce jako nieskuteczny w skali całego kraju.

Schroniska coraz droższe dla podatników

Jak wskazuje resort rolnictwa, jednym z głównych powodów planowanych zmian są gwałtownie rosnące koszty utrzymania schronisk. W 2015 roku samorządy wydawały na ten cel około 140 mln zł rocznie. W 2023 roku kwota ta była już wyższa o blisko 100 mln zł.

Skala problemu jest jeszcze większa, gdy spojrzeć szerzej. W samym 2024 roku na walkę z bezdomnością zwierząt w Polsce przeznaczono 3,6 mld zł. Rocznie bezdomne psy i koty kosztują państwo kilka miliardów złotych, a jednym z kluczowych problemów pozostaje brak możliwości szybkiego ustalenia właściciela porzuconego lub zagubionego zwierzęcia.

KROPiK – centralny rejestr ma zmienić system

Projekt ustawy przewiduje utworzenie Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). System ma opierać się na obowiązkowym czipowaniu psów i kotów oraz jednej, państwowej bazie danych.

Rejestr ma być dostępny dla:

  • lekarzy weterynarii,
  • gmin i służb,
  • właścicieli zwierząt, którzy będą mogli samodzielnie aktualizować dane.

Planowana jest także integracja z aplikacją mObywatel, co ma uprościć dostęp do informacji. Jednocześnie brak oznakowania i rejestracji zwierzęcia będzie podlegał karze grzywny.

Ile to będzie kosztować właścicieli?

Choć część właścicieli obawia się dodatkowych wydatków, eksperci przekonują, że nowy system w dłuższej perspektywie będzie tańszy niż obecne rozwiązania.

– Szacunkowy koszt czipowania i rejestracji w państwowej bazie KROPiK wyniesie 80–120 zł i będzie to jednorazowy wydatek na całe życie zwierzęcia. Sama baza danych ma być całkowicie bezpłatna – podkreśla w rozmowie z WP Finanse Sebastian Przeniosło, prezes Farm Innovations.

Dla porównania, prywatne bazy danych działają dziś często w modelu abonamentowym, pobierając od właścicieli nawet 50 zł rocznie.

Samorządy i fundacje mogą obniżyć ceny

Podobnego zdania jest Dorota Daniluk, zastępca Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.

– To nie są ogromne pieniądze. Można organizować masowe akcje czipowania z udziałem samorządów, fundacji i instytucji publicznych. Jeśli obowiązek zostanie wprowadzony, na przykład z rocznym okresem przejściowym, ceny tej usługi mogą jeszcze spaść – ocenia ekspertka.

Mniej bezdomnych zwierząt, więcej kontroli

Zdaniem specjalistów obowiązkowe czipowanie znacząco ułatwi odnajdywanie zagubionych zwierząt i ograniczy zjawisko porzucania psów oraz kotów. Choć wciąż trwają dyskusje, czy obowiązek obejmie wszystkie koty – ze względu na skalę populacji – projekt ustawy zakłada takie rozwiązanie.

– Jeżeli zwierzę jest zaczipowane, większość przypadków ucieczek można szybko wyjaśnić. Obowiązek czipowania ograniczyłby bezdomność, poprawiłby dobrostan zwierząt i ułatwił nadzór – podkreśla Dorota Daniluk.

Przykład z zagranicy i realne oszczędności

Eksperci wskazują także na doświadczenia innych państw. W Wielkiej Brytanii, po wprowadzeniu obowiązkowego czipowania w 2016 roku, liczba bezpańskich psów obsługiwanych przez samorządy spadła aż o 66 procent.

– Takie rozwiązanie pozwoli polskim samorządom istotnie ograniczyć koszty funkcjonowania schronisk i odciążyć organizacje prozwierzęce – dodaje Sebastian Przeniosło.

Jeśli projekt wejdzie w życie, może to być jedna z najważniejszych zmian systemowych w ochronie zwierząt w Polsce od lat – korzystna zarówno dla zwierząt, jak i dla publicznych finansów.

To też może cię zainteresować: "Wróciłam z Wielkiej Brytanii, licząc na spokojną starość": W domu odkryłam, że syn i synowa roztrwonili wszystkie pieniądze, które im wysyłałam

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Rodzinny sekret Kaczyńskich ujrzał światło dzienne. Mało kto o tym wiedział. Chodzi o Martę Kaczyńską