Podczas jednego z odcinków programu The Voice Senior artysta zaskoczył widzów szczerym wyznaniem dotyczącym problemu, który — jak sam przyznał — towarzyszy mu od lat i bywa źródłem wstydu.
Scena, która rozegrała się w studiu, szybko stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów programu.
Dojrzałość zamiast wygody
W ostatnich latach Piaseczny konsekwentnie pokazuje, że doświadczenie sceniczne nie musi oznaczać artystycznej stagnacji. W rozmowie z dziennikarką Fakt podkreślał, że nie interesuje go ślepe podążanie za trendami ani próby naśladowania młodszych wykonawców. Kluczowe pozostają dla niego własne kryteria jakości i uczciwość wobec siebie oraz publiczności.
Rok 2026 zapowiada jako czas intensywnej pracy twórczej — z jednej strony zakorzenionej w dobrze znanej estetyce, z drugiej otwartej na nowe rozwiązania i subtelne eksperymenty brzmieniowe.
„The Voice Senior” jako przestrzeń dialogu
Dla Piasecznego udział w programie nie ogranicza się do roli jurora czy mentora. „The Voice Senior” stał się dla niego miejscem rozmowy, refleksji i konfrontacji z emocjami ludzi, którzy często po latach wracają do niespełnionych marzeń. Spokój i empatia, które widzowie obserwują na ekranie, są efektem uważnego słuchania i ogromnego doświadczenia.
To właśnie w tej atmosferze artysta zdecydował się na bardzo osobiste wyznanie.
Wstydliwy problem wyszedł na jaw
Korzystając z obecności zaproszonej do programu polonistki, Piaseczny postanowił zapytać wprost o problem, z którym zmaga się od dawna. Bez uników przyznał się do trudności z ortografią:
„Czy pani jako polonistka ma jakiś sposób na błędy ortograficzne? Bo ja jestem kompletnym dysortografem. (…) Czy pani ma jakiś sposób?”
Szczerość artysty natychmiast rozładowała napięcie w studiu i wywołała reakcję pozostałych jurorów. Robert Janowski postanowił obrócić sytuację w żart, pytając z uśmiechem:
„Żaba przez ‘rz’ piszesz?”
„Nie potrafię się nauczyć pisać, absolutnie”
Piaseczny nie uciekł jednak w żarty. Zamiast tego zdecydował się na kolejne, jeszcze bardziej szczere wyznanie, opisując, jak w praktyce wygląda jego codzienne zmaganie się z pisaniem:
„Wszystko piszę po prostu odwrotnie. Czytam dużo i tak dalej… Nie potrafię się nauczyć pisać, absolutnie.”
Słowa artysty wybrzmiały wyjątkowo mocno, pokazując, że nawet osoby z ogromnym dorobkiem i scenicznym doświadczeniem mierzą się z ograniczeniami, których nie zawsze da się łatwo przezwyciężyć.
„Musisz to polubić”
Odpowiedź polonistki okazała się prosta, ale pełna empatii. Zamiast presji doskonałości zaproponowała zmianę podejścia:
„To już nie ma co walczyć. Musisz to polubić.”
Reakcja Piasecznego była natychmiastowa i spontaniczna. Z wyraźnym wzruszeniem i humorem odpowiedział:
„Kocham panią, kocham panią.”
Ten moment stał się symbolem dystansu, z jakim artysta potrafi dziś podchodzić do własnych słabości.
Autentyczność zamiast perfekcji
Widzowie odebrali całą scenę jako dowód ogromnej dojrzałości i odwagi. Piaseczny po raz kolejny pokazał, że nie musi budować wizerunku nieomylnej gwiazdy. Wręcz przeciwnie — to właśnie szczerość, poczucie humoru i umiejętność mówienia o wstydliwych problemach sprawiają, że pozostaje artystą bliskim publiczności.
Jego postawa w „The Voice Senior” udowadnia, że prawdziwa siła nie polega na perfekcji, lecz na akceptacji siebie — także z ograniczeniami, które czasem trudno ukryć, ale które można oswoić.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Mąż miał tajemnice, ale ta była najgorsza": Jego sekret miał 5 lat i trochę ponad metr wysokości
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Po pogrzebie mamy brat się zmienił": Kiedy przyszło do spadku, zaczęło się piekło