Jacek był moim światem. Żyliśmy skromnie, ale godnie – szyłam ubrania, sprzątałam u sąsiadów, dorabiałam jak mogłam, by niczego mu nie brakowało. Nie narzekałam. Bo on był wart wszystkiego.

Z czasem dorósł, skończył studia, założył rodzinę. A ja... Ja tylko patrzyłam z dumą. Oddałam mu wszystko – mieszkanie, oszczędności, działkę po moich rodzicach. „Nie martw się, mamo, u nas zawsze będzie dla ciebie miejsce” – mówił.

Uwierzcie mi, przez chwilę byłam naprawdę szczęśliwa. Wnuczka tuliła się do mnie, synowa z uśmiechem prosiła o przepisy. Pomagałam im we wszystkim – gotowałam, prałam, zawoziłam małą na balet. Myślałam: tak wygląda spełnione życie.

Ale potem coś się zmieniło. Zaczęło się od szeptów za zamkniętymi drzwiami. Od talerza, którego nagle zabrakło na stole. Od spojrzeń, w których już nie było ciepła. Aż pewnego dnia usłyszałam rozmowę, której nie powinnam była słyszeć.

– Ona za dużo kosztuje. – To była synowa. – Lekarstwa, lekarze, opieka. I wiecznie siedzi w domu.


– Pomyślę o tym – odpowiedział mój syn. – Może byłoby jej lepiej w miejscu, gdzie zajmą się nią profesjonaliści…

Miesiąc później zaprosił mnie na „wycieczkę”. Do domu opieki. Mówił, że to tymczasowe. Że tylko na kilka dni, żebym odpoczęła. Miałam łzy w oczach, ale nie protestowałam. Bo to był mój syn.

Minęły dwa lata.

Dziś patrzę przez okno tego chłodnego pokoju. Widzę liście spadające z drzew, słyszę śmiech pielęgniarek na korytarzu. Ale nie słyszę jego. Nie przyjeżdża. Nie dzwoni. Wnuczka pewnie już mnie nie pamięta.

Oddałam mu wszystko. Miłość, życie, dorobek. A on… oddał mnie – jak niepotrzebny mebel.

Czasem pytam siebie, czy za bardzo kochałam. Czy za bardzo ufałam. Ale potem patrzę na zdjęcie Jacka jako chłopca, które trzymam pod poduszką, i wciąż, mimo wszystko, mam nadzieję, że wróci. Że się obudzi.

Bo matka nigdy nie przestaje czekać.

To też może cię zainteresować: Kwiecień będzie przełomowy dla czterech znaków zodiaku. Spotkają ich niespodziewane zmiany i szczęśliwe zwroty akcji

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Sztab Karola Nawrockiego udostępnił zdjęcie i się zaczęło. Jest zapowiedź kroków prawnych i ostre oskarżenia